wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdiał 10 - Niespodzianka

Obudziłam się o 7:00, moim zdaniem to jeszcze noc. Po ciszy, która panowała w domu, wszyscy jeszcze spali. Nie chciało mi się spać, więc założyłam swój fioletowy, jedwabny szlafrok i zeszłam cichutko na dół. Weszłam do kuchni, kiedy poranne słońce oświetlało pokój. Podeszłam do ekspresu i zaparzyłam gorącej kawy. Całą kuchnie w przeciągu kilku minut opanował aromat świeżej kawy. Nalałam sobie kawy do dużego kubka, kiedy do kuchni wszedł Krystian.
- Mmmmm...kawusia. - powiedział - Nalejesz mi ?
- Pewnie. Usiądź do stołu. - powiedziałam i nalałam mu kawy. - I gadaj ciszej, bo reszta jeszcze śpi.
- Okejo. - powiedział - A co ty tak wcześnie wstałaś?
A co nie można - powiedziałam wypinając do  niego język.
Kiedyś Cię w ten jęzor ugryzę!! - krzyknął podchodząc do mnie.
A tylko spróbuj - powidział kamil wchodząc do kuchni.
A ty co zazdrosny? - zapytałam.
Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział podchodząc do mnie całując mnie w czoło.
Głuptasy - wtrąciła się Ness wchodząac do kuchni.
Odezwała się - powiedział Sławek. Wszyscy wchodzili tak do kuchni i po chwili byliśmy już wszyscy razem.
Ejj. To jakie na dzisiaj pplanz zapytałam.
Siedzimy w domu - powiedział kamil patrząc przez okno.
Ale zasypało - powiedziałam. - no nic to impreza w domu. Ness czy tu jest jakiś alkochol? - zapytałam.
Tak na dole jest winiarnia i lodówka, w której jest zapas piwa.
Okej. "Ding - dong, Ding - dong". Dzwonek do drzwi.
Ja otworze krzyknęła Karolina wsyskakując z krzesełka.
Aaaa - usłyszałam pisk Karoliny.
Pewnie Bili przyjechał - powiedziała Ness, po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Heeej skarbieee - krzyknęła Daga wchodząc do kucni.
Heej słońcee - powiedziałam dając jej buziaka w policzek.
Wszyscy razeem poszliśmy do salonu i siedzieliśmy tak do wieczora.
Tak o koło godz. 19:00 rozpoczęła się domówka.
Chłopaki zaprosili jeszcze paru znajomych. W tym kuzynke Sławka Julkę.
Po 3 godzinach dobrej zabawy nigdzie nie mogłam znaleźć Kamila i Julki więc poszłam do pokoju sprawdzić czy Kamil już nie śpi.
Gdy wchodziłam po schodach słyszałam jakieś dziwne jęki.
uchyliłam lekko drzwi i zobaczyłam Kamila kochającego się z Julką. Nic nie powiedziałam, tylko wybiegłam z płaczem na dwór. Szłam tak chodnikiem gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę.
Roskana co się stało - to był Krystian.
Kamil, Julka, oni - nie mogłam nic z siebie wyksztusić.
Nie płacz już - powiedział mocno mnie do siebie przytulając.
Pocałował mnie, ale nagle się odsunął.
Przepraszam. Nie powinienem. - powiedział ze spuszczoną głową.
Nie masz za co przepraszać - powiedziałam całując go.
Pogrążyliśmy się w pocałunku.
Nie wiem jak to się stało, ale znaleźliśmy się w jego pokoju.
Roksi, nie uważasz, że nie powinniśmz - powiedział.
Kocham Cię. To jest silniejsze odemnie. - powiedziałam rozpinając mu koszulę
A Kamil - spytał łapiąc mnie za rękę.
Kamil nie kocham. Tak naprawdę nigdy nie kochałam. To było tylko głupie zauroczenie. - powiedziałam z wstydem w oczach siadając na rogu łóżka.
Ja ciebie też kocham - powiedział podnosząc mnie i całując.
Powoli zaczęliśmy się rozbierać. Gdy ja już nie miałam koszulki i stanika. Krystian zaczął dobierać się do moich majtek. Nic nie powiedziałam tylko zaczęłam się śmiać.
Kochaliśmy się powoli i namiętnie.
Byłam szczęśliwa, że mój pierwszy raz jest właśnie z Krystianem. Z osobą, którą naprawdę kocham.
Krystian był taki delikatny i namiętny, że chciałam więcej i więcej, ale mój organizm był już na rezerwie i trzeba było iść spać. Położyłam się na umięśnionej klacie Krystiana i zasnęłam.

________________________________________________________
Tego posta dedykuje Natalce, która chciała mi pomóc, ale niestety nie ma jej teraz obok mnie i Ness, która mi pomogła.
Zachęcam do odwiedzania nowego bloga, który bardzo mi się spodobał: http://byckimstrzebaumiec.blogspot.com/ pozdrowionka dla animkaa
I pozdrowionka dla Syll zachęcam do czytania jej bloga: http://syllwina.blogspot.com/.

wtorek, 8 stycznia 2013

Rozdział IX "Nowa znajomość" :D

Rano obudził mnie budzik nie widziałam nigdzie Kamila. Zmartwiło mnie to, ale zaburczało mi w brzuchu i zeszłam na dól do kuchni. W drodze czułam nie ziemski zapachy.
Weszłam do kuchni.
Głodna kochanie - spytał Kamil. Był w samych bokserkach. Wyglądał bosko. Hehe.
Tak strasznie. Mhmmm, co tak bosko pachnie. - spytałam, ale byłam głodna.
Jajecznica z bekonem. Dla ciebie, musisz mieć siły na całą drogę. - powiedział podając mi śniadanie.
Ale ty zjesz ze mną. Nie zjem tego sama.
Ależ oczywiście kochanie. - powiedział całując mnie w czoło. (dzięki mamo, że cię nie ma)
A tak a propo. To gdzie jest twoja mama? - spytał Kamil.
Wyjechała do rodziny na wieś.
Aha, a długo jej nie będzie? - zapytał.
Tak do 15 stycznia. Hehe.  powiedziałam. - Pyszne - dodałam biorąc kolejny kęs do ust.
Uważaj, bo się poparzysz. - powiedział. Nie mogłam się na niego napatrzeć.
Ej. Mamy tylko 15 minut za nim przyjdzie reszta. - powiedziałam patrząc na zegarek. Była 4:45.
Okej. Jedz szybciej i  chodź się ubierać. - zapomniałam wspomnieć w wcześniejszym poście, że Kamil walizki u mnie ma już od wczoraj.
Okej.
Gdy zjadłam Kamil pozmywał, a mnie wysłał do pokoju, żebym się ogarnęła po nocy miałam na sobie jego koszule. (jakim cudem ona się na mnie znalazła)
No nic. Założyłam swój sweterek z wąsami na środku. Podkolanówki w kratkę i kapelusz.
Zeszłam na dól Kamil był już ubrany i czekaliśmy na resztę.
"Ding-dong, Ding-dong, Ding-dong"
O wilku mowa. To był Krystian i reszta bandy.
Wejdźcie - powiedziałam i zaprosiłam ich do środka wszystkim dałam po buziaku w policzek, a z Krystianem się jeszcze przytuliłam. Czułam na sobie spojrzenia wszystkich, a zwłaszcza Darii.
Hej Roksi słuchaj. Mam sprawę, bo mój braciak nie ma z kim świąt spędzić. Może mógłby...-spytał się.
Okej, a kiedy przyjdzie ?
Już jest. Stoi za drzwiami - odpowiedział.
Ok niech wejdzie.
Do środka wszedł przystojny, wysoki i umięśniony brunet.
Hej jestem Bartek, a Ty pewnie jesteś Roksi? - spytał witając się ze mną.
Tak hej. - odpowiedziałam.
Poszliśmy wszyscy do salonu. Przedstawiłam wszystkim Bartka i powiedziałam, że trzeba się już zbierać. 15 minut później byliśmy już w drodze.
A po 4 godzinach nużącej jazdy i dziwnych postojach byliśmy już na miejscu.
Wszyscy się śmieliśmy z tego, że podczas jednego z postojów Bartkowi zrobiło się nie dobrze i zwymiotował jakiemuś elegancikowi na buty. Haha, żebyście widzieli jego mine.
Bezcenna. W domku wszyscy podzieliliśmy się pokojami, a że pokoje były tylko 2-osobowe wyszło tak"
Daria ze Sławkiem,
Ewelina z Karoliną,
Ja z Kamilem,
Krystian z Bartkiem,
a Aga musiała z Nikolasem, ale wcale się tym nie zmartwiła widocznie jej się spodobał.

_________________________________________________________________________________
Będe przeskakiwać co 2 dni więc się nie denerwujcie muszę trochę nadgonić. Dedyk dla Dagusi kocham Cię skarbiee<33
Sorki za literówki!!

Rozdział VIII "Zazdrość"

Siedziałam i miałam łzy w oczach.
Naprawdę? - pytałam z niedowierzaniem.
Tak i nie płacz - wtedy leciały mi już łzy po policzkach.

Eh. Głupia jestem. Wzruszam się z byle jakiego powodu. Powiedziałam ocierając łzy.
"Ding-dong, Ding-dong, Ding - dong".
Roztworzę, a ty się ogranij dziewczyno - powiedział wstając z sofy i śmiejąc się ze mnie.
Dobrze chłopcze - powiedziałam. :D 
Kocham Go. Może nie jak chłopaka, tylko jak brata. Odkąd jestem z Kamilem nie wiem czy chciałabym być z innym.
Roksi to ktoś do ciebie - w drzwiach stał Kamil i patrzył się na mnie. Rzucił się szybko do mnie?
Kochanie co się stało? Czemu płaczesz? - pytał z troską.
Płakałam. Ze szczęścia, bo Krystian zostaje w Polsce.
Kto to Krystian? - spytał
W tek chwili podszedł właśnie do nas.
To mój najlepszy przyjaciel. Znamy się od przedszkola. - odpowiedziałam.
Aha. - powiedział.
Krystian, to Kamil mój chłopak - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
Hej miło Cię poznać. - powiedział i podał rękę Kamilowi.
Mi również - odpowiedział Kamil.
Dobra kochanie. przyszedłem, bo chciałem pogadać o naszym wyjeździe i..- przerwałam mu.
No właśnie, że też na to nie wpadłam. Krystian może z nami pojedziesz w góry wyjeżdżamy jutro. - powiedziałam wstając i podchodząc do niego.
Spoko, a o której mam jutro być? - spytał
Tak o 5:00 wyruszymy o wpół do szóstej. Dlatego tak wcześnie.
Ej, a tak wogóle to gdzie twój pająk? - spytałam bojąc się, że łazi mi gdzieś po domu.
Ma na imię Roksi. - powiedział uśmiechając się do mnie.
Dziękuje, że twój pająk ma moje imię - powiedziałam wypinając język. Jednak po chwili zastygłam w bezruchu, ponieważ znalazłam Roksi.
Była na ramieniu Kamilu.
Kamil tylko się nie denerwuj. Na twoim ramieniu właśnie siedzi ptasznik.
Że co? - krzyknął.
Tylko się nie ruszaj, Krystian zrób coś z nią.
Krystian podszedł powoli do Kamila.
Chodź kochanie do mnie. Chodź. - mówił Krystian powoli chowając ją do pudełka. 
Dzięki ci stary - powiedział Kamil z ulgą.
Nie ma sprawy muszę ją zabrać do domu. Dobra lecę narazie. - powiedział Krystian po czym dał mi buziaka w policzek i wyszedł z domu.
Poczułam na sobie gniewne spojrzenie Kamila.
Oj nie bądź zazdrosny kotek - powiedziałam podchodząc i całując go w usta.
Nie jestem. - -powiedział.
To dobrze więc...- rozmawialiśmy tak do 22, a po tem Kamil zadzwonił do mamy, że nie wraca na noc.
Nie martwcie się nic między nami nie zajdzie. Hehe :D
<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3
<3<3<3<3<3<3<3<3
A oto zdjęcie ptasznika Krystiana. Ohydny niee? Piszcie w komach czy chcielibyście takiego:D:D
Dedyk dla Anityy.

Rozdział VII : "Stare znajomści"

Gdy omawiałam wyjazd z Nikolasem nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Dobra Nikolas przyjedź jutro, a resztę omówimy osobiście - powiedziałam i się rozłączyłam.
Otwierając drzwi zobaczyłam kto w nich stoi.
Czego ty tu szukasz - wrzasnęłam.
Chcę pogadać - powiedział Rob.
Nie mamy o czym- -wrzasnęłam po czym zamknęłam mu drzwi przed nosem (hehe kulturka wieem)
Ehhh czy on nigdy nie da mi spokoju - pomyślałam.
Poszła na górę włączyć laptopa i zobaczyć czy są nowe zaproszenia.
Na fejsie nic ciekawego tylko same zaproszenia do gier.
Nagle dostałam wiadomość od akiegoś chłopaka nie było imienia tylko jakiś taki znaczek"$_$":
"Wyjdź przed dom"
To było dziwne, ale postanowiłam, że wyjdę.
Ku mojemu zdziwieniu nie było tam nikogo tylko mała paczuszka.
Nie wiedziałam co to więc ją wzięłam i roztworzyłam.
Myślałam, że zemdleje ze strachu. W środku był włochaty pająk (jak ja nienawidzę pająków).
Rzuciłam pudełkiem i szybko od niego odskoczyłam.
Uważaj na niego! - usłyszałam znajomy głos. - On jest bardzo delikatny.
Krystian jak mogłeś wiesz, że się boję pająków - krzyknęłam. Krystian to mój najlepszy przyjaciel od przedszkola, ale w wieku 8 lat przeprowadził się do Kanady. Idiota. Grrr... Zawsze jak przyjeżdża robi mi głupie żarty albo mnie zaczepia  do tego stopnia, że się bijemy.
Co Ty tu robisz - powiedziałam rzucając mu się na szyję.
Nie tak mocno, bo mnie  udusisz - powiedział lekko odsuwając mnie od siebie.
Sorki, ale się za tobą stęskniłam. - powiedziałam.
Ja za tobą też - powiedział po czym się do mnie przytulił.
No, ale muszę przyznać Krystianku, że trochę się zmieniłeś.
Ty też nieźle wyglądasz - powiedział obracając mnie.
Może wejdziesz do środka. Pogadamy, powspominamy dawne dzieje. - powiedziałam zapraszając go do środka.
Opowiadaj co u ciebie? -spytałam siadając obok niego na sofie. Krystian był moją pierwszą miłością jeszcze przed Robertem i Kamilem.
Nic, a u ciebie - odpowiedział.
Też nic. Na jak długo zostajesz w Polsce - spytałam, bo nie wiedziałam ile czasu będziemy mogli ze sobą spędzić.
Już na zawsze - powiedział.

☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻

Hehe.. Stare przyjaźnie. Jak ja je kocham. Apropos starych przyjaźni dedyk dla mojej sis Darii z którą znam się już od 14 lat. Kocham Cię skarbie i dziękuje za te wszystkie lata. ♥♥♥♥♥
Zachęcam do czytania jej bloga  
what-do-you-know.blogspot.com ♥♥♥ ;**

I bloga mojej kumpeli Agi agalem.blogspot.com  ♥♥;*
Dziękuje, że jesteście.

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział VI Ten lepszy

"Oa A do Z od Z do A". Ahh mój kochany dzwonek ciekawe kto o tej porze do mnie dzwoni? - mruknęłam sobie pod nosem.
To był Kamil.
No hej kochanie coś się stało, że tak wcześnie dzwonisz? - spytałam.
Ej słońce. Wcześnie? Jest już 12 - powiedział śmiejąc się do telefonu.
Że która? - krzyknęłam.
Tak 12. Wstawaj, ubieraj się i wychodzimy na miasto. Masz półtorej godziny i jesteśmy u cb.
Ale jak to jesteście? - spytałam.
No tak będziemy. Ja, Daria, Sławek, Ewka, Karolina i Aga.
A załatwiłaś nam kierowce na wyjazd - o cholera kompletnie o tm zapomniałam.
Tak - skłamałam. Przyjedzie do nas jutro swoim busem.
To dobrze kochanie. Pa tylko ubierz się ciepło, bo chłodno dzisiaj. - hehe ciekawe czy on się martwi o siebie tak jak o mnie.
Dobrze mamusiu. - hehe zaśmiałam się i się rozłączyłam.
Dobra trzeba się ogarnąć. Może dzisiaj wyprostuje sobie włosy - myślałam tak wchodząc na górę.
Grzebałam w szafie z jakieś 30 min, a potem z tej zabawy wyrwał mnie telefon. To był nieaznany numer. Lekko się przestraszyłam, bo nikt nigdy do mnie nie dzwonił z czegoś takiego, ale i tak postanowiłam odebrać.
Halo - powiedziałam.Roksana? - spytał ktoś nie znajomy.
A kto mówi?
No co ty młoda nie mów, że mnie nie poznajesz? - widocznie był czymś podekscytowanym.
No nie. Przykro mi. - odpowedziałam.
To ja Nikolas. Jestem - teraz już poznaje. Nikolas to mój dawny najlepszy przyjaciel zanim przeprowadziłyśmy się z mamą z Krakowa.(Co do wyglądu Nikolasa. Nikolas to wysoki i uśmiechnięty brunet. Jego włosy zawsze są roztrzepane i zawsze chodzi lekko nie ogolony, ale nie, że jest niechlujem poprostu ładnie mu tak. Ma piwne oczy i wyraźne rysy twarzy.)
Oh. Nikolas. Boże jak dobrze Cię znowu słyszeć. Opowiadaj co u cb? - stęskniłam się za nim strasznie.
A nic ciekawego. Zdałem prawko, święta będę spędzał sam. - rzekł.
Zdałeś prawko i będziesz sam w święta to Świetnie. To znaczy świetnie, bo potrzebujem kierowycy i z nami byś te święta spędził.
Okej to świetny pomysł, ale kiedy wyjazd?

czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział V: Wkońcu trzeba zakopać topór wojenny.

Że co - krzyknęła Daria prawie, że wyskakując z łóżka.
No tak dobrze słyszałaś - powiedział Kamil.
Ale, że od kiedy, że jak, że czemu? - mówiła szybko i nerwowo.
Pamiętasz jak Ty i Sławek chcieliście pogadać, a Kamil przyszedł do mnie? 
No, pamiętam, ale co z tego? - powiedziała.
No to tak mniej więcej wtedy.
Eh..No dobraa, ale czemu dopiero teraz mi to mówicie - ojć chyba się lekko zdenerwowała.
A co miaałam ci powiedzieć: Hej Daria słuchaj chodzę z twoim bratem. Kocham go od 1 gim. - powiedziałam lekko podnosząc głos.
No tak mniej więcej. Mogłabyś powiedzieć chociaż to. - ona już na mnie krzyczała.
Okej. Przepraszam. Dobrze. Następnym razem ci powiem jak będę miała nowego chłopaka - powiedziałam.
O nie następnego nie będzie - powiedział Kamil przysuwając się do mnie i całując mnie.
Ja nic nie powiedziałam tylko się od niego odsunęłam, bo właśnie ktoś zadzwonił do drzwi.
Aha. To pewnie Ewka i Karka - rzuciłam wychodząc do drzwi frontowych.
Hej bejbee.. To jaką masz dla nas tą niespodziankę? - spytała jak zawsze ciekawa Ewelina.
Zaraz się dowiecie - powiedziałam.
Heej...Co ona tu robi - krzyknęłam gdy tylko zobaczyłam, że Agnieszka stoi w drzwiach.
Musicie się pogodzić - powiedziała Karolina.
Akurat nie ty będziesz mi mówić z kim mam się godzić a z kim nie - powiedziałam do Karoliny rzucając jej wściekłe spojrzenie. Szybko uciekła z piskiem do salonu gdzie siedziała reszta..,
Roksi posłuchaj musimy porozmawiać - powiedziała Aga.
Okej, ale masz 5 min. - powiedziałam.
Chodź nie tutaj. Nie przy nich. - powiedziałam , a ona tylko kiwnęła głową.
Zaprowadziłam ją do mojego pokoju, po czym zamknełam drzwi.
Wow, ale ładny masz ten pokój - powiedziała rozglądając się dookoła.
Nie przyszłaś tu chyba po to by podziwiać mój pokój - odpowiedziałam bezczelnie.
No nie. Posłuchaj - zaczęła monotonnie.
Tak naprawdę to ja nie wiedziałam, że jesteś z Robertem - mówiła tak jakby cały świat sprzeciwstawił się przeciw niej.
Niee? Niby jakim cudem tego nie wiedziałaś? - spytałam z taką ironią, że ją to chyba zabolało.
No on mi powiedział, że sobie coś uroniłaś i dlatego z nim chodziłam. - powiedziała to tak jakby si ę miała zaraz rozpłakać.
Ej tylko ty mi tu nie beczeć - powiedziałam.
Przepraszam - odpowiedziała.
Dobra nie przepraszaj mnie tylko mi powiedz ile z nim byłaś? - rzuciłam.
Zerwaliśmy jakieś 4 miesiące temu. Czyli jakieś półtora roku. - powiedziała.
Że ile? To ja z nim byłam półtora roku - powiedziałam.
Niee to nie możliwe. - odpowiedziała Aga, a mnie ta rozmowa coraz bardziej denerwowała.
Gdy dowiedziałyśmy się obie, że Robert oszukiwał nas obie to trochę mi się żal zrobiło tej Agnieszki. Może nawet spróbuje jej wybaczyć, ale może na początek zaproszę ją na wycieczką w góry. - tak myślałam sobie.
Hej Aga słuchaj za dwa dni jedziemy w góry. Ehh i może chciałabyś z nami pojechać co? - spytałam z wielkim bólem.
Tak. Tak. Tak. - zaczęła krzyczeć uradowana i rzuciła mi się na szyje.
Ejj bez tych czułości - powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
I tak to dzięki Karolinie pogodziłam się z Agą i w zajefajnym humorze zeszłyśmy na dól.
Wszyscy spojrzeli na nas pytająco .
Tak pogodziłyśmy się. - powiedziała Aga odpowiadając na spojrzenia  wszystkich.
Tak naprawdę - odpowiedziałam, bo wszyscy patrzyli na mnie ze żdziwieniem.
Okej Nisia może w końcu im powiemy? - powiedziałam siadając Kamilowi na kolanach, a on pocałował mnie w  policzek.
Tak - odpowiedziała za nim dziewczyny zdążyły coś powiedzieć.
No więc. Mamy dla was niespodziankę - -powiedziała Daria.
N|o więc Dari kuzynka wyjechała do Kanady na całe święta aż do sylwestra. Więc może byśmy tam pojechali co? - powiedziałam. Na pewno się zgodzą -pomyślałam.
Dla nas okej - powiedziały Aga, Ewka i Karka.
Dla nas też - powiedział Sławek i Kamil.
Dobra to pojutrze u mnie w domu o 5.30. O 6.00 wyjeżdżamy i to bez gadania.

Resztę dnia spędziliśmy na omawianiu całego wyjazdu.





♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Sorki za literówki trochę nadganiam. Mam nadzieję, że wam się podoba, a jak czytacie to komentujciee..     ; D ; D Komentujcie jeżeli będą minimum 2 komy to pisze dalej, bo nie wiem czy ktoś to wogóle czyta.


Rozdział IV - Musimy jej powiedzieć

Roooksi - obudził mnie krzyk mojej mamy.Tak? - spytałam, bo nie wiedziałam po co mnie budzi o 9 rano w sobotę.Idę do pracy - krzyknęła - zrób sobie sama śniadanie - dodałaW sobotę do pracy, ale po co? - powiedziałam schodząc na dół.Kochanie, zwierzęta nawet w weekendy chorują - powiedziała uśmiechając się do mnie.Ehh...no dobrze mamo - odpowiedziałam.Pa kochanie - rzuciła zza drzwi.Ehh..No i znowu sama w domu - mruknęłam pod nosem.- Mam pomysł, zadzwonię do Darii, żeby przyszła do mnie z Kamilem(<3) i Sławkiem (hehe mój przybrany szwagier xD), ale najpierw się ogarnę trochę - dodałam myśląc o tym, że w końcu muszę powiedzieć Dari o tym, że jestem z Kamilem (Boże. Jak ja się boję jej o tym powiedzieć)."Dryń, dryń, dryń" - o wilku mowa Niśka do mnie dzwoni.No hej skarbie - powiedziałam odbierając telefonHej słońce, co dzisiaj robisz? - spytała.Właściwie nic. Cały dzień jestem sama w domu - odpowiedziałam ciekawiąc się na jaki pomysł wpadła moja zwariowana siostrzyczka.Słuchaj, bo moja kuzynka mieszka w górach i powiedziała, że na całe święta i aż do sylwestra wyjeżdża do siostry do kanady (pomysł dała mi moja sis Daria i w historii i naprawdę, tak więc dziaa i polecam jej bloga http://www.what-do-you-know.blogspot.com/ )Okk...No i niech zgadnę, wybieramy się na wycieczkę w góryy co??? - powiedziałam śmiejąc się do telefonuuNoo taak... Tyle, że jest mały problem - odpowiedziała.Jaki? - powiedziałam idąc na górę.Nie mamy czym tam pojechać - powiedziała ze zdenerwowaniem.Nie martw się. Ja coś załatwię, a ty z Kamilem i z Sławkiem wpadnijcie do mnie za jakieś 2 i pół godzinki co? - rzuciłam na szybko powoli się już ubierając.Okej - odpowiedziała.To pa - powiedziałam rozłączając się.No to jestem już ubrana - mruknęłam pod nosem.(A co do stroju to założyłam siwy sweterek, niebieskie jeansy, moje ulubione trampki i moje ukochane słuchawki podłączone do telefonu, w których leciał na okrągło dubstep, a tu macie link http://www.ubiore.pl/style/111489/)Już ubrana i umalowana zeszłam na dół czekając, aż Daria z resztą ekipy wpadną do mnie.Może zadzwonię jeszcze do Ewki i Karoliny - mówiłam sama do siebie - one też by mogły z nami pojechać. Halo - powiedziała Ewka odbierając telefon.Słuchaj wpadnij do mnie dzisiaj tak o 12 z Karką. - powiedziałam.ok, ale po co? - odpowiedziała zdziwiona.Jak przyjdziecie to się dowiecie - powiedziałam i się rozłączyłam , bo nie chciałam jej nic więcej mówić."Ding - dong, ding - dong" - po całym domu rozległ się dzwonek do drzwi.Spojrzałam na zegarek 11.30 punktualnie - pomyślałam idąc do drzwi.Heej - powiedziałam do wszystkich otwierając im drzwi.Hej - powiedziała Darią wchodząc i całując mnie w policzek.Hej - odpowiedzieli razem Kamil i Sławek. Tyle, że Kamil do mnie jeszcze mrugnął.Słuchajcie wpadną do nas jeszcze dziewczyny Ewka i Karka. - powiedziałam zapraszając wszystkich do salonu.Okej - powiedziała Daria, a chłopaki spojrzeli dziwnie po sobie.Gdy wszyscy byli już w salonie powiedziałam, że idę zrobić gorącą czekoladę i żeby ktoś mi pomógł. Spojrzałam na Kamila, a on zrozumiał o co chodzi.Słuchaj musimy jej w końcu powiedzieć - powiedziałam ze strachem w głosie.Wiem, ale jak? - spytał Kamil. Normalnie - powiedziałam biorąc tacę z gorącą czekoladą.  

Jak weszliśmy do salonu Daria i Sławek byli pochłonięci rozmową.

Daria musimy Ci coś powiedzieć - powiedziałam patrząc n nią z przerażeniem w oczach.

O co chodzi Roks? - spytała - .Ehh... Nie wiem jak mamy ci to powiedzieć.. Ja i Kamil jesteśmy parą...



☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺Przepraszam, że tak dłuugo nie dodawałam, ale mam szlaban i dodaje kiedy mi się uda. Dedyk i pozdrowionka dla Niśkii♥♥♥♥