środa, 16 stycznia 2013

Rozdział 13 - Nie wytrzymam tego.

                                 "Tydzień po moich urodzinach"

Siedzieliśmy wszyscy w salonie. Hope biegała po całym domu. Chyba się jej nudziło. Nagle zadzwonił do mnie telefon.
Roksi. - to była moja mama.
Tak o co chodzi? - spytałam.
Mój wyjazd trochę się przedłuży - powiedziała.
Okej. Nic nie szkodzi, a i jeszcze raz dziękuje za prezent. - powiedziałam po czym się rozłączłam. A tak a propo prezentu. Od mamy dostałam nowy zajefajny telefon. Jego zdjęcie jest na dole.
Kto dzwonił? - spytała Natala.
Moja mama. powiedziała, że jej wyjazd trochę się przedłuży. - powiedziałam po czym złapałam Hope.
Idę ją wykąpać. Dzisiaj ostatni dzień w górach trzeba to jakoś uczcić. Może jakaś impreza? - spytałam. - Tylko nikogo nie zapraszamy. - na dźwięk tych słów wszyscy zaczęli się śmiać.
Poszłam na górę do łazienki. Zatknęłam wannę i odkręciłam kurek.
Gdy woda się lała ktoś do mnie zadzwonił.
Halo? - odezwał się głos w komórce.  
Halo, kto mówi - zapytałam.
Słuchaj suko, jeżeli jeszcze raz zrobisz coś mojej siostrze to tak Cię załatwię, że Cię nawet ten twój nowy chłoptaś nie pozna. / chciałam krzyknąć, ale szybko zasłoniłam sobie usta ręką.
Kim Ty do cholery jesteś? - zapytałam.
czego od mnie chcesz? - dopytywałam się, ale ten ktoś się rozłączył.
Może to tylko jakiś głupi żart. Może po prostu komuś się nudzi.
postanowiłam, że nikomu o tym nie powiem. 
Wzięłam się w garść i wykąpałam Hope. Wzięłam i zawinęłam ją w ręcznik, po czym wysuszyłam ja suszarką.
Zeszłyśmy na dół. Postawiłam Hope na podłodze. Ta od razu podbiegła do Krystiana. Ten wziął ją na rę, a ona polizała go po buzi zaczęłam się śmiać, ale on podbiegł  i dał mi klapsa w tyłek.
Aaa zboczeniec - zaczęłam na niego krzyczeć.
kto zboczeniec? - spytała się Nat wchodząc do salonu.
Uważaj ten zboczeniec łapie za tyłki. - powiedziałam wskazując na Krystiana.
Haaha...O nie teraz to po tobie - powiedział po czym rzucił się na mnie.
Haha. Napewno niee.. - powiedziałam wybiegając do kuchni i wpadając na Dagmarę całującą się z Bartkiem.
O.o przepraszam  - powiedziałam przebiegając po między nimi.
 Nagle zrobiło mi się słabo i zakręciło mi się w głowie. Złapałam się krzesełka i usiadłam. Szybko podbiegł do mnie Krystian.
Kochanie co ci jest? - zapytał zatroskany.
Nic takiego. Słabo mi się zrobiło. Po prostu. - żeby nie było, w ciąży na pewno nie jestem. Może i byłam trochę pijana, ale nie na tyle, żeby się nie zabezpieczyć :D :D :D
☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻
Pozdrowionka dla wszystkich co czytają i komentują mój blog.
Dzięki, że jesteście.
Dedyk dla Ness :) :) :*

Rozdział 12 - Hope - Nadzieja

Szczęścia gołąbeczki - powiedział Bili. Widocznie podsłuchiwał całą naszą rozmowę.
Jakiego szczęścia, a czy my razem jesteśmy? - spytałam.
No właśnie - odezwał się Krystian. - A chciałabyś? - spytał.
Ty serio. Dopiero co zakończyłam jeden związek, a Ty myąlisz, że odrazu będę z Tobą?? - spytałam.
Wszyscy spojrzeli się na mnie.
Ejj..Ale ja żartowałam. Oczywiście, że chcę. - powiedziałam po czym Krystian podniósł mnie i pocałował.
Wiecie co? Naprawdę do siebie pasujecie. - odezwał się ktoś zza drzwi.
Natalka? Czy to Ty? - spytałam.
Tak to ja!! - miałam łzy w oczach. W końcu znowu jesteśmy w starym dobrym składzie. - Natalka to moja najlepsza przyjaciółka. Za nim się wyprowadziła razem z Krystianem byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Gdy wybuchnął pożar w bloku, w którym mieszkaliśmy wszyscy trzej wyprowadziliśmy się. Każdy w swoją stronę. Utrzymywaliśmy kontakt przez 4 lata, a potem cisza.  Każdy zajął się swoimi sprawami. Na szczęście znowu jesteśmy wszyscy razem.
O Boże. Co ty tu robisz? -spytałam.
Mama chciała się wyprowadzić z miasta więc zaproponowałam, żebyśmy przeprowadziły się tam gdzie Ty. - powiedziała witając się ze wszystkim.
Ohh. Tak się cieszę. A skąd wiedziałaś gdzie jesteśmy? - spytałam.
Przyjechałam razem z Przemkiem i Dagmarą. Ale ukrywałam się, bo chciałam Ci zrobić  niespodziankę urodzinową. - powiedziała, ale skarciłam ją spojrzeniem.
Czemu nie powiedziałaś, że masz urodziny - wszyscy zaczęli na mnie krzyczeć.
Bo nie lubię ich obchodzić. Dobrze.
okej, ale ja i tak mam dla Ciebie prezent. - powiedział Krystian. On zawsze pamiętał o moich urodzinach.
Wiem, Ty zawsze o nich pamiętasz. - powiedziałam całując go.
I nie będzie żadnej imprezy urodzinowej. ten wieczór spędzisz ze mną - powiedział, ale coś nie chciałam mu uwierzyć albo po prostu jestem już nadwrażliwa.
Okej. - powiedziałam po czym złapał mnie za rękę.
Idziemy na spacer i po prezent dla Ciebie. - powiedział po czym wyszliśmy z kuchni. Zatrzymaliśmy się koło drzwi frontowych i założyliśmy kurtki i wyszliśmy z domu.

Szliśmy przez park jakieś dobre 30 min. potem poszliśmy do miasta. Nie było do niego daleko, więc dotarliśmy tam dość szybko.
Poszliśmy do kawiarni, aby napić się czegoś gorącego.
Poczekaj tu chwilkę. -powiedział po czym wybiegł z kawiarni. Czekałam na niego 15 min, może trochę więcej.
Zamknij oczy - powiedział wchodząc do kawiarni.
Okej - powiedziałam. Gdy zamknęłam oczy na twarzy po czułam jakby ktoś mnie polizał. 
Otworzyłam oczy. Po czym ujrzałam najśliczniejszego zwierzaczka na świecie. Był to mały labrador w pudełku. Krystian wręczył mi smycz i obrożę, którą od razu założyłam psiakowi na szyję.
Nie wiem co mam powiedzieć - mówiłam ze łzami w oczach.
Nic nie mów. Tylko powiedz jak damy małej na imię - powiedział. zamyśliłam się.
Mam! - krzyknęłam. Może Hope (Hołp czyta się). Czyli nadzieja. - dodałam.
Okej. Nawet pasuje. - zaśmiałam się.
Założyłam małej obrożę i poszliśmy na długi spacer.
Do domu wróciliśmy około godziny 18:30.
Zapaliłam światło, ale nikogo nie widziałam i nie słyszałam.
Poszłam do salonu razem z Hope. Puściłam ją ze smyczy, a ta od razu pobiegła za sofę i zaczęła szczekać.
Hope. Do nogi. Dobry piesek - powiedziałam drapiąc ją za uchem.
Zapaliłam światło i wszyscy wyskoczyli zza foteli i zza sofy i krzyknęli: "Niespodzianka".
Miało nie być żadnej imprezy - powiedziałam, ale zaraz po tym zaczęłam się śmiać i dziękować wszystkim za prezenty.  Od Krystiana dostałam jeszcze wisiorek w kształcie litery K
Tylko od Bartka i Przemka nic nie dostałam.
Jaka słodka - entuzjowały się dziewczyny Hope.
Masy gust chłopaku - powiedziała Natalka.- I do dziewczyny i do psiaka.

Roksi. Możemy Cię prosić na chwilkę - spytał Przemek.
Okej. A o co chodzi - spytałam.
Mamy dla Ciebie prezent. -powiedział Bartek.
Ale chłopaki nie trzeba było. - odpowiedziałam.
Zrobiliśmy to, bo nie chcieliśmy, żebyś się męczyła. - powiedział Bili.
Kamil nie będzie już z nami mieszkał - powiedział Bartek po chwili milczenia.
Ale jak to? - spytałam.
Normalnie - pogadaliśmy z nim i zaproponowaliśmy, że albo sam się wyprowadzi albo mu w tym pomożemy. - powiedział Przemek.
I obiecał, że już Ci się nie pokaże na oczy - dodał Bartek.
Dziękuje wam jesteście naprawdę kochani. - powiedziałam po czym poszliśmy do salonu.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Pomysł pieska podrzuciła mi Ness. Dziękuje za pomysł słońce.

Zapraszam do komentowania i obserwowania.
I z góry dziękuje za poświęcony czas dla czytania mojego bloga. :) :)
 A to zdjęcie mojej słodkiej Hope.
 A to zdjęcie wisiorka, który dostałam od Krystiana. :* :* :*

Rozdział 11 - Zawsze tylko z tobą :)

Rano obudził mnie krzyk Ness.
Co się stało - krzyknęłam wychodząc z pokoju Krystiana w jego koszuli.
Aaaa, u mnie pod łóżkiem jest pająk!!! - krzyknęła  wskakując na Sławka.
Krystian? Zabrałeś ze sobą Roksii?? - spytałam patrząc na niego srogim wzrokiem.
A co miałem zrobi? Miałem zostawić ją samą w domu? A kto byy ją karmił? - powiedział z lekko podniesionzm tonem.
Oj dobrze, dobrze niech już zostanie tylko ją gdzieś schowaj i zamknij. Wiesz, że boje się pająków, a i Krystian mogę Cię prosić na chwilkę i Ciebie Bartek też - powiedziałam po czym złapałam Krystiana i Bartka za ręcę i zaciągnęłam ich do ich pokoju.
Krystian. Przepraszam Cię za to co będzie działo się w kuchni, ale na razie będę udawać, że nic nie widziałam i, że nic nie wiem. Okej? - spytałam. Miałam chytry plan, który po prostu nie mógł się nie powieść.
Okej, ale co zamierzasz zrobić? - zapytał z zaciekawieniem.
To niespodzianka. A Ty Bartek mam do Ciebie, sprawę jak zapytam się ciebie w kuchni czy zamienisz się ze mną pokojem to zgodzisz się?+ - spytałam.
Jasne - odpowiedział. Nic nie powiedziałam tylko podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek. Krystiana ucałowałam w usta i zeszliśmy na dół.
Po godzinie gdy wszyscy byliśmy już w kuchni brakowało tylko Kamila i Julki.
Wlałam sobie kawy i w tym samym momencie poczułam jak ktoś łapie mnie za tyłek.
Uśmiechnęłam się szyderczo sama do siebie i się odwróciłam. przed mnę stał Kamil, a zaraz za nim do kuchni weszła Julka. Nic nie powiedziałam tylko zaczęłam całować Kamila. Wszyscy się na nas patrzyli, a gdy skończyliśmy się całować podeszłam do Julki złapałam ją za włosy i zaciągnęłam do Kamil.
Ała, co Ty do licha robisz? - zapytała.
Mam nadzieję, że jesteś tak samo dobra w łóżku, jak jesteś fałszywa. A Ty jak mogłeś mi to zrobić?? - krzyczałam na  nich, a wszyscy patrzyli się na mnie jak na wariatkę.
No mów. Mów co robiłeś w nocy. Z kim i gdzie byłeś w nocy. Myślałeś, że będę taka głupia i nie zajrzę do nas do pokoju? za kogo Ty mnie masz? I tylko nie tłumacz się, że to był wypadek, że więcej tego nie zrobisz albo, że to było po pijanemu. Jesteś żałosny - krzyczałam wtedy już ze łzami w oczach. Krystian złapał mnie za rękę i wyciągnął stamtąd.
Co Ty robisz zostaw mnie. - krzyknęłam. On nic nie zrobił tylko mnie do siebie mocno przytulił.
Nie warto Roks, uspokój się - uspokajał mnie.
Dobrze, ale muszę tam wrócić.
Weszliśmy spowrotem do kuchni.
Ty. - wskazałam na Julkę. - wypierdalaj stąd i się tu więcej nie pokazuj.
A Ty - wskazałam na Kamila. - Ciebie nie wyrzucę, bo to dom twojej kuzynki, ale wyprowadzam się z twojego pokoju. Bartek zamienisz się ze mną pokojami? - zapytałam, ale i tak wiedziałam, że się zgodzi, bo prędzej to ustaliliśmy.
Jasne. tylko zamienimy też łóżka. U nas w pokoju są dwa oddzielne, a u was jedno wspólne. - powiedział.
Wyjaśnie wam to wszystko jeżeli wszytko będzie zrobione.
Po 2 godzinach przenoszenia łóżek i naszych bagaży podbiegła do mnie Ness, Karolina, Daga i Ewcia.
Ej Roks powiesz mi wkońcu co się stało? - spytała zdenerwowana Ness. - Co Kamil takiego zrobił z Julką? Czy oni..? - nic nie powiedziałam tylko pokiwałam głową.
Ale wiesz co?? Uświadomiłam sobie jedno, że nigdy nie kochałam twojego brata. - powiedziałam po czym uśmiechnęłam się wspominając sobie wczorajszą noc z Krystianem.
Z czego się śmiejesz? -spytały równo wszystkie dziewczyny.
Po tym jak zobaczyłam Kamila i Julkę.. Wybiegłam z płaczem z domu. Za mną wybiegł Krystian. Po czym złapał mnie za rękę i zaczęliśmy się całować. Po chwili znaleźliśmy się u niego w pokoju i.. - nie dokończyłam, bo Ness rzuciła mi się na szyję i zaczęła piszczeć. (żebyście nie pomyśleli czasem, że jestem puszczalska czy jaka, po prostu czułam się taka bezpieczna w ramionach Krystiana to było silniejsze od mnie). To nie wiarygodne. - powiedziały dziewczyny.
A jednak - odezwał się Krystian.
___________________________________________________________________
Pozdrowionka dla Dagii.. Kochanie jesteś już. Ciesz się.

wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdiał 10 - Niespodzianka

Obudziłam się o 7:00, moim zdaniem to jeszcze noc. Po ciszy, która panowała w domu, wszyscy jeszcze spali. Nie chciało mi się spać, więc założyłam swój fioletowy, jedwabny szlafrok i zeszłam cichutko na dół. Weszłam do kuchni, kiedy poranne słońce oświetlało pokój. Podeszłam do ekspresu i zaparzyłam gorącej kawy. Całą kuchnie w przeciągu kilku minut opanował aromat świeżej kawy. Nalałam sobie kawy do dużego kubka, kiedy do kuchni wszedł Krystian.
- Mmmmm...kawusia. - powiedział - Nalejesz mi ?
- Pewnie. Usiądź do stołu. - powiedziałam i nalałam mu kawy. - I gadaj ciszej, bo reszta jeszcze śpi.
- Okejo. - powiedział - A co ty tak wcześnie wstałaś?
A co nie można - powiedziałam wypinając do  niego język.
Kiedyś Cię w ten jęzor ugryzę!! - krzyknął podchodząc do mnie.
A tylko spróbuj - powidział kamil wchodząc do kuchni.
A ty co zazdrosny? - zapytałam.
Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedział podchodząc do mnie całując mnie w czoło.
Głuptasy - wtrąciła się Ness wchodząac do kuchni.
Odezwała się - powiedział Sławek. Wszyscy wchodzili tak do kuchni i po chwili byliśmy już wszyscy razem.
Ejj. To jakie na dzisiaj pplanz zapytałam.
Siedzimy w domu - powiedział kamil patrząc przez okno.
Ale zasypało - powiedziałam. - no nic to impreza w domu. Ness czy tu jest jakiś alkochol? - zapytałam.
Tak na dole jest winiarnia i lodówka, w której jest zapas piwa.
Okej. "Ding - dong, Ding - dong". Dzwonek do drzwi.
Ja otworze krzyknęła Karolina wsyskakując z krzesełka.
Aaaa - usłyszałam pisk Karoliny.
Pewnie Bili przyjechał - powiedziała Ness, po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Heeej skarbieee - krzyknęła Daga wchodząc do kucni.
Heej słońcee - powiedziałam dając jej buziaka w policzek.
Wszyscy razeem poszliśmy do salonu i siedzieliśmy tak do wieczora.
Tak o koło godz. 19:00 rozpoczęła się domówka.
Chłopaki zaprosili jeszcze paru znajomych. W tym kuzynke Sławka Julkę.
Po 3 godzinach dobrej zabawy nigdzie nie mogłam znaleźć Kamila i Julki więc poszłam do pokoju sprawdzić czy Kamil już nie śpi.
Gdy wchodziłam po schodach słyszałam jakieś dziwne jęki.
uchyliłam lekko drzwi i zobaczyłam Kamila kochającego się z Julką. Nic nie powiedziałam, tylko wybiegłam z płaczem na dwór. Szłam tak chodnikiem gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę.
Roskana co się stało - to był Krystian.
Kamil, Julka, oni - nie mogłam nic z siebie wyksztusić.
Nie płacz już - powiedział mocno mnie do siebie przytulając.
Pocałował mnie, ale nagle się odsunął.
Przepraszam. Nie powinienem. - powiedział ze spuszczoną głową.
Nie masz za co przepraszać - powiedziałam całując go.
Pogrążyliśmy się w pocałunku.
Nie wiem jak to się stało, ale znaleźliśmy się w jego pokoju.
Roksi, nie uważasz, że nie powinniśmz - powiedział.
Kocham Cię. To jest silniejsze odemnie. - powiedziałam rozpinając mu koszulę
A Kamil - spytał łapiąc mnie za rękę.
Kamil nie kocham. Tak naprawdę nigdy nie kochałam. To było tylko głupie zauroczenie. - powiedziałam z wstydem w oczach siadając na rogu łóżka.
Ja ciebie też kocham - powiedział podnosząc mnie i całując.
Powoli zaczęliśmy się rozbierać. Gdy ja już nie miałam koszulki i stanika. Krystian zaczął dobierać się do moich majtek. Nic nie powiedziałam tylko zaczęłam się śmiać.
Kochaliśmy się powoli i namiętnie.
Byłam szczęśliwa, że mój pierwszy raz jest właśnie z Krystianem. Z osobą, którą naprawdę kocham.
Krystian był taki delikatny i namiętny, że chciałam więcej i więcej, ale mój organizm był już na rezerwie i trzeba było iść spać. Położyłam się na umięśnionej klacie Krystiana i zasnęłam.

________________________________________________________
Tego posta dedykuje Natalce, która chciała mi pomóc, ale niestety nie ma jej teraz obok mnie i Ness, która mi pomogła.
Zachęcam do odwiedzania nowego bloga, który bardzo mi się spodobał: http://byckimstrzebaumiec.blogspot.com/ pozdrowionka dla animkaa
I pozdrowionka dla Syll zachęcam do czytania jej bloga: http://syllwina.blogspot.com/.

wtorek, 8 stycznia 2013

Rozdział IX "Nowa znajomość" :D

Rano obudził mnie budzik nie widziałam nigdzie Kamila. Zmartwiło mnie to, ale zaburczało mi w brzuchu i zeszłam na dól do kuchni. W drodze czułam nie ziemski zapachy.
Weszłam do kuchni.
Głodna kochanie - spytał Kamil. Był w samych bokserkach. Wyglądał bosko. Hehe.
Tak strasznie. Mhmmm, co tak bosko pachnie. - spytałam, ale byłam głodna.
Jajecznica z bekonem. Dla ciebie, musisz mieć siły na całą drogę. - powiedział podając mi śniadanie.
Ale ty zjesz ze mną. Nie zjem tego sama.
Ależ oczywiście kochanie. - powiedział całując mnie w czoło. (dzięki mamo, że cię nie ma)
A tak a propo. To gdzie jest twoja mama? - spytał Kamil.
Wyjechała do rodziny na wieś.
Aha, a długo jej nie będzie? - zapytał.
Tak do 15 stycznia. Hehe.  powiedziałam. - Pyszne - dodałam biorąc kolejny kęs do ust.
Uważaj, bo się poparzysz. - powiedział. Nie mogłam się na niego napatrzeć.
Ej. Mamy tylko 15 minut za nim przyjdzie reszta. - powiedziałam patrząc na zegarek. Była 4:45.
Okej. Jedz szybciej i  chodź się ubierać. - zapomniałam wspomnieć w wcześniejszym poście, że Kamil walizki u mnie ma już od wczoraj.
Okej.
Gdy zjadłam Kamil pozmywał, a mnie wysłał do pokoju, żebym się ogarnęła po nocy miałam na sobie jego koszule. (jakim cudem ona się na mnie znalazła)
No nic. Założyłam swój sweterek z wąsami na środku. Podkolanówki w kratkę i kapelusz.
Zeszłam na dól Kamil był już ubrany i czekaliśmy na resztę.
"Ding-dong, Ding-dong, Ding-dong"
O wilku mowa. To był Krystian i reszta bandy.
Wejdźcie - powiedziałam i zaprosiłam ich do środka wszystkim dałam po buziaku w policzek, a z Krystianem się jeszcze przytuliłam. Czułam na sobie spojrzenia wszystkich, a zwłaszcza Darii.
Hej Roksi słuchaj. Mam sprawę, bo mój braciak nie ma z kim świąt spędzić. Może mógłby...-spytał się.
Okej, a kiedy przyjdzie ?
Już jest. Stoi za drzwiami - odpowiedział.
Ok niech wejdzie.
Do środka wszedł przystojny, wysoki i umięśniony brunet.
Hej jestem Bartek, a Ty pewnie jesteś Roksi? - spytał witając się ze mną.
Tak hej. - odpowiedziałam.
Poszliśmy wszyscy do salonu. Przedstawiłam wszystkim Bartka i powiedziałam, że trzeba się już zbierać. 15 minut później byliśmy już w drodze.
A po 4 godzinach nużącej jazdy i dziwnych postojach byliśmy już na miejscu.
Wszyscy się śmieliśmy z tego, że podczas jednego z postojów Bartkowi zrobiło się nie dobrze i zwymiotował jakiemuś elegancikowi na buty. Haha, żebyście widzieli jego mine.
Bezcenna. W domku wszyscy podzieliliśmy się pokojami, a że pokoje były tylko 2-osobowe wyszło tak"
Daria ze Sławkiem,
Ewelina z Karoliną,
Ja z Kamilem,
Krystian z Bartkiem,
a Aga musiała z Nikolasem, ale wcale się tym nie zmartwiła widocznie jej się spodobał.

_________________________________________________________________________________
Będe przeskakiwać co 2 dni więc się nie denerwujcie muszę trochę nadgonić. Dedyk dla Dagusi kocham Cię skarbiee<33
Sorki za literówki!!

Rozdział VIII "Zazdrość"

Siedziałam i miałam łzy w oczach.
Naprawdę? - pytałam z niedowierzaniem.
Tak i nie płacz - wtedy leciały mi już łzy po policzkach.

Eh. Głupia jestem. Wzruszam się z byle jakiego powodu. Powiedziałam ocierając łzy.
"Ding-dong, Ding-dong, Ding - dong".
Roztworzę, a ty się ogranij dziewczyno - powiedział wstając z sofy i śmiejąc się ze mnie.
Dobrze chłopcze - powiedziałam. :D 
Kocham Go. Może nie jak chłopaka, tylko jak brata. Odkąd jestem z Kamilem nie wiem czy chciałabym być z innym.
Roksi to ktoś do ciebie - w drzwiach stał Kamil i patrzył się na mnie. Rzucił się szybko do mnie?
Kochanie co się stało? Czemu płaczesz? - pytał z troską.
Płakałam. Ze szczęścia, bo Krystian zostaje w Polsce.
Kto to Krystian? - spytał
W tek chwili podszedł właśnie do nas.
To mój najlepszy przyjaciel. Znamy się od przedszkola. - odpowiedziałam.
Aha. - powiedział.
Krystian, to Kamil mój chłopak - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
Hej miło Cię poznać. - powiedział i podał rękę Kamilowi.
Mi również - odpowiedział Kamil.
Dobra kochanie. przyszedłem, bo chciałem pogadać o naszym wyjeździe i..- przerwałam mu.
No właśnie, że też na to nie wpadłam. Krystian może z nami pojedziesz w góry wyjeżdżamy jutro. - powiedziałam wstając i podchodząc do niego.
Spoko, a o której mam jutro być? - spytał
Tak o 5:00 wyruszymy o wpół do szóstej. Dlatego tak wcześnie.
Ej, a tak wogóle to gdzie twój pająk? - spytałam bojąc się, że łazi mi gdzieś po domu.
Ma na imię Roksi. - powiedział uśmiechając się do mnie.
Dziękuje, że twój pająk ma moje imię - powiedziałam wypinając język. Jednak po chwili zastygłam w bezruchu, ponieważ znalazłam Roksi.
Była na ramieniu Kamilu.
Kamil tylko się nie denerwuj. Na twoim ramieniu właśnie siedzi ptasznik.
Że co? - krzyknął.
Tylko się nie ruszaj, Krystian zrób coś z nią.
Krystian podszedł powoli do Kamila.
Chodź kochanie do mnie. Chodź. - mówił Krystian powoli chowając ją do pudełka. 
Dzięki ci stary - powiedział Kamil z ulgą.
Nie ma sprawy muszę ją zabrać do domu. Dobra lecę narazie. - powiedział Krystian po czym dał mi buziaka w policzek i wyszedł z domu.
Poczułam na sobie gniewne spojrzenie Kamila.
Oj nie bądź zazdrosny kotek - powiedziałam podchodząc i całując go w usta.
Nie jestem. - -powiedział.
To dobrze więc...- rozmawialiśmy tak do 22, a po tem Kamil zadzwonił do mamy, że nie wraca na noc.
Nie martwcie się nic między nami nie zajdzie. Hehe :D
<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3
<3<3<3<3<3<3<3<3
A oto zdjęcie ptasznika Krystiana. Ohydny niee? Piszcie w komach czy chcielibyście takiego:D:D
Dedyk dla Anityy.

Rozdział VII : "Stare znajomści"

Gdy omawiałam wyjazd z Nikolasem nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Dobra Nikolas przyjedź jutro, a resztę omówimy osobiście - powiedziałam i się rozłączyłam.
Otwierając drzwi zobaczyłam kto w nich stoi.
Czego ty tu szukasz - wrzasnęłam.
Chcę pogadać - powiedział Rob.
Nie mamy o czym- -wrzasnęłam po czym zamknęłam mu drzwi przed nosem (hehe kulturka wieem)
Ehhh czy on nigdy nie da mi spokoju - pomyślałam.
Poszła na górę włączyć laptopa i zobaczyć czy są nowe zaproszenia.
Na fejsie nic ciekawego tylko same zaproszenia do gier.
Nagle dostałam wiadomość od akiegoś chłopaka nie było imienia tylko jakiś taki znaczek"$_$":
"Wyjdź przed dom"
To było dziwne, ale postanowiłam, że wyjdę.
Ku mojemu zdziwieniu nie było tam nikogo tylko mała paczuszka.
Nie wiedziałam co to więc ją wzięłam i roztworzyłam.
Myślałam, że zemdleje ze strachu. W środku był włochaty pająk (jak ja nienawidzę pająków).
Rzuciłam pudełkiem i szybko od niego odskoczyłam.
Uważaj na niego! - usłyszałam znajomy głos. - On jest bardzo delikatny.
Krystian jak mogłeś wiesz, że się boję pająków - krzyknęłam. Krystian to mój najlepszy przyjaciel od przedszkola, ale w wieku 8 lat przeprowadził się do Kanady. Idiota. Grrr... Zawsze jak przyjeżdża robi mi głupie żarty albo mnie zaczepia  do tego stopnia, że się bijemy.
Co Ty tu robisz - powiedziałam rzucając mu się na szyję.
Nie tak mocno, bo mnie  udusisz - powiedział lekko odsuwając mnie od siebie.
Sorki, ale się za tobą stęskniłam. - powiedziałam.
Ja za tobą też - powiedział po czym się do mnie przytulił.
No, ale muszę przyznać Krystianku, że trochę się zmieniłeś.
Ty też nieźle wyglądasz - powiedział obracając mnie.
Może wejdziesz do środka. Pogadamy, powspominamy dawne dzieje. - powiedziałam zapraszając go do środka.
Opowiadaj co u ciebie? -spytałam siadając obok niego na sofie. Krystian był moją pierwszą miłością jeszcze przed Robertem i Kamilem.
Nic, a u ciebie - odpowiedział.
Też nic. Na jak długo zostajesz w Polsce - spytałam, bo nie wiedziałam ile czasu będziemy mogli ze sobą spędzić.
Już na zawsze - powiedział.

☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻

Hehe.. Stare przyjaźnie. Jak ja je kocham. Apropos starych przyjaźni dedyk dla mojej sis Darii z którą znam się już od 14 lat. Kocham Cię skarbie i dziękuje za te wszystkie lata. ♥♥♥♥♥
Zachęcam do czytania jej bloga  
what-do-you-know.blogspot.com ♥♥♥ ;**

I bloga mojej kumpeli Agi agalem.blogspot.com  ♥♥;*
Dziękuje, że jesteście.