Rano obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Wstałam z łóżka tak by nie obudzić Krystiana i pobiegłam do łazienki sprawdzić jak tam moja brew. Nas szczęście nie była opuchnięta ani sina. Była lekka rana, ale na pewno szybko się zagoi. Poszłam do pokoju wzięłam telefon i Hope i zeszłyśmy na dół. Poszłyśmy do salonu. Położyłam się na sofie, a Hope puściłam, żeby sobie pohasała po domu.
Nagle usłyszałam czyjś krzyk.
Aaaa. Pomocy! - to była Ness.
Co co jest? - krzyknęłam wpadając jako pierwsza do niej biegnąc. Ness była w łazience.
Nie wiem, ale zobacz jaki tu jest bałagan i nigdzie nie mogę znaleźć Sławka! - powiedziała płacząc.
O mój Boże! - krzyknęłam. Na lustrze było napisane wielkimi czerwonymi literami "zemszczę się".
Dobra dość tego. Słuchajcie za 10 minut spotykamy się w salonie. Wszyscy! - te ostatnie słowa wykrzyczałam.
Poszłam do pokoju, żeby się przebrać. Założyłam czarne rurki, siwy sweterek do ud, słuchawki, które dostałam od Krystiana i zeszłam na dół. Wszyscy byli już w salonie i żywo o czymś rozmawiali.
Roksana wyjaśnisz nam o co chodzi? - zapytała z zdenerwowaniem Ness.
Pamiętacie tą akcje w kuchni z Julką i Kamilem? - nikt nic nie powiedział tylko wszyscy pokiwali głowami.
No to od tamtej pory ktoś do mnie dzwoni. Dlatego wczoraj byłam taka zapłakana. - powiedziałam wtulając się do Krystiana.
Dlaczego nic nam nie powiedziałaś? - zapytał się Krystian nerwowo.
Nie chciałam was martwić. Myślałam tylko, że to jakiś głupi żart. - Krystian przytulił mnie mocno do siebie i pocałował w czoło. Dagmara wtuliła się w Bartka. W tej chwili wszedł Sławek do domu. Daria szybko podbiegła do niego i rzuciła mu sie na szyję ze łzami.
Gdzie byłeś? - krzyczała.
Byłem na spacerze. Spokojnie. Co się stało? - zapytał przytulając mocniej Darie.
Idź na górę do łazienki zobacz. Chyba ktoś się do was włamał. - powiedziałam.
Sławek poszedł na górę, a Daria wtuliła się we mnie.
Już wszystko w porządku. nie płacz. Nic nikomu się nie stało. Naprawdę. Wszystko będzie już dobrze. - powiedziałam uspokajając Darie i siebie. Chciałam sama uwierzyć w te słowa, ale coś mnie powstrzymywało.
I mam do was jeszcze jedną prośbę.. - zwróciłam się do wszystkich i wszyscy spojrzeli się na mnie. - Nikt nigdzie ma nie chodzić sam. Bynajmniej macie chodzić parami. - powiedziałam podbiegła do mnie Hope tak jakby się czegoś bała.
Hej mała co się stało? - powiedziałam biorąc ją na ręcę i przytulając do siebie. Strasznie się trzęsla.
"Jestem Bogiem, uświadom to sobie sobie" - to mój telefon. Wszyscy razem na niego spojrzeliśmy.
Szybko do niego podbiegłam i go odebrałam.
Haaloo.. - powiedziałam trzęsącym się głosem.
Teraz widzisz do czego jestem zdolny. - powiedział głos w słuchawce.
Odpieprz się od nas. Nie rozumiesz tego?! - krzyczałam i płakałam jednocześnie.
Interesuje mnie po co się poskarżyłaś innym? - zapytał się głos śmiejąc się ze mnie
Odpieprz się kurwaaa! Noo!! - krzyknęłam i się rozłączyłam.
Oparłam się o ściane i usiadłam na podłodze. Byłam cała zapłakana. Podbiegł do mnie Krystian. Szybko mnie podniósł i mocno przytulił. W tej chwili zszedł na dół Sławek. To było bardzo podejrzane.
______________________________________________________________________
Hehe.. Zachęcam do czytania i komentowania.
Polecam blogi:
http://what-do-you-know.blogspot.com
http://agalem.blogspot.com/
http://byckimstrzebaumiec.blogspot.com/
czwartek, 17 stycznia 2013
środa, 16 stycznia 2013
Rozdzaił 16 - Czas na prezenty.
Szłam tak ulicą miasta w poszukiwaniu jakiegoś prezentu dla Krystiana.
"Jestem Bogiem, uświadom to sobie, sobie" To mój kochany telefon.
No gdzie jesteś - to Nat.
W mieście szukam jakiegoś prezentu dla Krystiana. - powiedziałam.
Okej. Czekaj na nas przy H&M, a my pomożemy Ci coś znaleźć. - powiedziała Nat i się rozłączyła.
Zrobiłam tak jak mi kazała. Nie czekałam na nie długo. Razem z Nat przyjechała też Ness, Daga, Karolina i Ewcia.
Szwędałyśmy się tak po sklepach jakieś dobre 3 godziny za nim coś znalazłyśmy.
W końcu znalazłam dla niego czapkę z LA i bluzę z Monster Energy.
Gdy wróciłyśmy do domu od razu poszłam szukać Krystiana.
Znalazłam go w łazience kąpiącego Hope.
Kochanie. Wróciłam - powiedziałam otwierając drzwi.
Hej. Gdzie byłaś czemu Cię tak długo nie było? - spytał podchodząc i całując mnie wczolo.
Jak skończysz to przyjdź do pokoju mam dla Ciebie niespodziankę. - powiedziałam i poszłam na górę do pokoju.
Po jakichś 15 minutach przyszedł Krystian do naszego pokoju.
No co to za niespodziankę masz dla mnie? - nic nie powiedziałam tylko wręczyłam mu paczkę.
Ohh.. kochanie nie musiałaś. - powiedział dając mi buziaka w policzek.
Ty też nie, a jednak mi je kupiłeś - powiedziałam wskazując na nowe słuchawki leżące na biurku.
Kocham Cię. - powiedział mocno mnie całując.
Ja ciebie też. - odpowiedziałam odwzajemniając jego pocałunek.
Wiesz co muszę ci się do czegoś przyznać - powiedziałam siadając na łóżku.
Do czego? - spytał siadając obok mnie.
Za nim się wyprowadziłeś.. To kochałam się w Tobie. - powiedziałam z uśmieszkiem na ustach.
Naprawdę, bo wiesz co ja ciebię też kochałem, ale myślałem, że ty cały czas kochasz się w Sewerynie. - powiedział.
A ja myślałam, że ty kochasz się w Laurze, dlatego nic ci nie mówiłam. - powiedziałam po czym on mnie pocałował.
Pamiętaj zawsze będę tylko Ciebie kochał. - zajęliśmy się całowaniem.
Niestety ta chwila nie trwa zbyt długo, bo Hope wskoczyła między nami. Zachowywała się jakby była zazdrosna.
Resztę wieczoru spędziliśmy bawieniu się z hope oi wzgłupianiu się.
Niestety nasza zabawa skończyła się moim rozciętym łukiem brwiowym. (tak naprawdę to też mam rozcięty łuk brwiowy, bo rozciął mi go mój młodszy brat Bartek. Łaskotał mnie i uderzyłam głową w biurko. Taki fragment możecie znaleźć u Darii w blogu bo była przy tym hehe :D)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciąg dalszy przygód Roksany może jeszcze dzisiaj albo jutro.
Dziękuje tym co czytają mojego bloga.
Zachęcam do kometnowania i obserwowania.
Dax :)
Rozdział 15 - Co się tu do cholery dzieje?!
Gdy zjadłam kanapki była już 19:00. Wzięłam Hope na rękę, a drugą ręką złapałam Krystiana za rękę i poszliśmy wszyscy na górę.
Położyłam Hope na jej miejscu do spania.
Ta szybko się ułożyła i poszła spać.
To co robimy? - zapytał się Kamil z tajemniczym uśmieszkiem siadając na łóżku.
Nie wiem... Zastanówmy się - powiedziałam siadając obok niego i rozsuwając mu bluzę.
Nic nie powiedział tylko zbliżył się do mnie. Poczułam jego język w swoich ustach.
Zaczął mnie całować po szyji. Jego dłonie powędrowały do moich bioder. Położył się na łóżku po czym pociągnął mnie do siebie usiadam na jego kolanach, ale on przysunął mnie jeszcze bliżej.
Zaczął rozpinać mi moją koszulę. Ja zdjęłam mu jego bokserką. Zdjęłam spodnie. On swoje też.
Po chwili byliśmy już nago. Krystian zaczął mnie całować po wszystkich częściach ciała.
Po wszystkim położyłam się na jego klacie i zasnęłam.
Pewnie poszli na spacer - pomyślałam. Wstałam ubrałam moje czarne leginsy w kokardki, różowy sweter do ud z napisem I♥music , różowe szpilki. Oczywiście też założyłam naszyjnik od Krystiana, z którym się nie rozstawałam nawet na chwilę i wzięłam telefon. Zeszłam na dół zrobiłam sobie płatki i poszłam do salonu. Włączyłam kreskówki i oglądałam, dopóki wszyscy się nie obudzili. Nagle zadzwonił telefon.
Słuchaj masz jedną szansę, żeby uratować życie swojemu chłopakowi. - odezwał się głos w komórce.
O co Ci do cholery chodzi? - krzyknęłam do słuchawki.
Nie krzycz. To ci w niczym nie pomoże. - bałam się na maksa.
Czego ty od mnie chcesz? - zapytałam ze łzami w oczach.
Abyś przeprosiła. - powiedział.
Za co? kogo? - mówiłam szybko i nerwowo, płacząc z nerwów.
Moją kuzynkę. Julkę - na dźwięk tego iminia serce mi zamarło.
Ale.. ja..- nie wiedziałam co mam powiedzieć.
Co zatkało Cie? - spytał się mnie głos w komórce i zaczął się śmiać.
Nagle ktoś otworzył drzwi. Ze strachu rozłączyłam się szybko i położyłam telefon na stoliku. To był Krystian z Hope. Rzuciłam mu się na szyję płacząc.
Hej. Co się stało kochanie? - zapytał przytulając mnie mocno do siebie.
Nie nic po prostu się martwiłam. - powiedziałam.
Nie musisz się o mnie martwić. Byłem na zakupach. - odpowiedział całując mnie w czoło.
Po prostu nie chcę Cię znowu stracić. - powiedziałam wtedy już nie płakałam.
Mam coś dla ciebie - powiedział wyjmując z reklamówki jakieś pudełko.
Ohh nie trzeba było. - powiedziałam biorąc pudełko i całując go w policzek.
Otworzyłam pudełko w środku były nowiusieńkie zielone słuchawki pasowały idealnie do nowego telefonu.
Z jakiej to okazji? - zapytałam.
Jesteśmy razem juz ponad tydzień więc.. - przerwałam mu pocałunkiem.
O rety. Ja nie mam dla niego prezentu. - pomyślałam.
Szybko oderwałam się od niego, założyłam kurtkę i buty i wybiegłam z domu.
______________________________________________________________________
Mam nadzieję, że ktoś to wo gule czyta.
Jeżeli ktoś to czyta to proszę o komentowanie :D :D
Położyłam Hope na jej miejscu do spania.
Ta szybko się ułożyła i poszła spać.
To co robimy? - zapytał się Kamil z tajemniczym uśmieszkiem siadając na łóżku.
Nie wiem... Zastanówmy się - powiedziałam siadając obok niego i rozsuwając mu bluzę.
Nic nie powiedział tylko zbliżył się do mnie. Poczułam jego język w swoich ustach.
Zaczął mnie całować po szyji. Jego dłonie powędrowały do moich bioder. Położył się na łóżku po czym pociągnął mnie do siebie usiadam na jego kolanach, ale on przysunął mnie jeszcze bliżej.
Zaczął rozpinać mi moją koszulę. Ja zdjęłam mu jego bokserką. Zdjęłam spodnie. On swoje też.
Po chwili byliśmy już nago. Krystian zaczął mnie całować po wszystkich częściach ciała.
Po wszystkim położyłam się na jego klacie i zasnęłam.
"Rano"
Obudziłam się. Spojrzałam na zegarek była 7:23. nigdzie nie było Krystiana i Hope.Pewnie poszli na spacer - pomyślałam. Wstałam ubrałam moje czarne leginsy w kokardki, różowy sweter do ud z napisem I♥music , różowe szpilki. Oczywiście też założyłam naszyjnik od Krystiana, z którym się nie rozstawałam nawet na chwilę i wzięłam telefon. Zeszłam na dół zrobiłam sobie płatki i poszłam do salonu. Włączyłam kreskówki i oglądałam, dopóki wszyscy się nie obudzili. Nagle zadzwonił telefon.
Słuchaj masz jedną szansę, żeby uratować życie swojemu chłopakowi. - odezwał się głos w komórce.
O co Ci do cholery chodzi? - krzyknęłam do słuchawki.
Nie krzycz. To ci w niczym nie pomoże. - bałam się na maksa.
Czego ty od mnie chcesz? - zapytałam ze łzami w oczach.
Abyś przeprosiła. - powiedział.
Za co? kogo? - mówiłam szybko i nerwowo, płacząc z nerwów.
Moją kuzynkę. Julkę - na dźwięk tego iminia serce mi zamarło.
Ale.. ja..- nie wiedziałam co mam powiedzieć.
Co zatkało Cie? - spytał się mnie głos w komórce i zaczął się śmiać.
Nagle ktoś otworzył drzwi. Ze strachu rozłączyłam się szybko i położyłam telefon na stoliku. To był Krystian z Hope. Rzuciłam mu się na szyję płacząc.
Hej. Co się stało kochanie? - zapytał przytulając mnie mocno do siebie.
Nie nic po prostu się martwiłam. - powiedziałam.
Nie musisz się o mnie martwić. Byłem na zakupach. - odpowiedział całując mnie w czoło.
Po prostu nie chcę Cię znowu stracić. - powiedziałam wtedy już nie płakałam.
Mam coś dla ciebie - powiedział wyjmując z reklamówki jakieś pudełko.
Ohh nie trzeba było. - powiedziałam biorąc pudełko i całując go w policzek.
Otworzyłam pudełko w środku były nowiusieńkie zielone słuchawki pasowały idealnie do nowego telefonu.
Z jakiej to okazji? - zapytałam.
Jesteśmy razem juz ponad tydzień więc.. - przerwałam mu pocałunkiem.
O rety. Ja nie mam dla niego prezentu. - pomyślałam.
Szybko oderwałam się od niego, założyłam kurtkę i buty i wybiegłam z domu.
______________________________________________________________________
Mam nadzieję, że ktoś to wo gule czyta.
Jeżeli ktoś to czyta to proszę o komentowanie :D :D
Rozdział 14 - Co się ze mną dzieje?!
Może powinnaś pojechać do lekarza? - dopytywał się Krystian.
Naprawdę nic mi nie jest zakręciło mi się tylko w głowie. - odpowiedziałam wstając z krzesełka. Chciałam mu pokazać, ze nic mi nie jest, ale znowu zakręciło mi się w głowie.
Zemdlałam. Obudziłam się w szpitalu.
Gdzie..gdzie ja jestem? - zapytałam siedzącego obok mnie na łóżku Krystiana.
Jesteś w szpitalu. Zemdlałaś. Przestraszyłem się więc razem z Ness i Nicolasem wczoraj przywieźliśmy Cię tu. Lekarze nie chcą nam nic powiedzieć, ale.. - Krystianowi przerwał lekarz wchodzący do pokoju.
Roksi obudziłaś się. - powiedział.
O hej John. Nie wiedziałam, że jesteś tu lekarzem. - powiedziałam.
A ja nie wiedziałem, że trafisz tu do szpitala. - odpowiedział z szerokim uśmiechem. John to kolega mojej mamy. Jest Polakiem amerykańskiego pochodzenia. W wieku 5 lat przeprowadził się do Polski.
Bynajmniej tak mi mama opowiadała.
Wszystko jest w porządku. To tylko chwilowe zawroty głowy. Minie to. Jest to wywołane nadmiernym stresem. Musisz dużo odpoczywać i ogółem się nie stresować. - powiedział John.
A kiedy mogę się wrócić do domu? - zapytałam.
Dzisiaj. Nie ma żadnych wskaźań, żeby cię tu dłużej trzymać. - powiedział John po czym wyszedł z sali.
Najwidoczniej nasz powrót trzeba przełożyć do jutra. -powiedziałam.
Dobra wstawaj i się ubieraj. - powiedział Krystian podając mi ubrania.
Pół godziny później byłam już ubrana, umalowana i gotowa do drogi.
Jedziemy? - zapytałam.
Jasne chodź idziemy. - powiedział.
10 min później byliśmy już w drodze.
Hej skarbie. O czym tak myślisz. - zapytał widząc moje zamyslenie.
A nic tak o wszystkim - skłamałam. Tak naprawdę myślałam o tym telefonie i o Kamilu, że to może przez to wylądowałam w szpitalu.
Jesteśmy na miejscu - powiedział Krystian zatrzymują się w garażu. Szybko wyskoczył z samochodu i otworzył mi drzwi.
Gdy weszłam do domu wszyscy pędem rzucili się do mnie i pytali co mi jest.
Hej nic mi nie jest okej. A gdzie jest Hope? - zapytałam zaniepokojona.
Kiedy trafiłaś do szpitala Hope strasznie zesmutniała i nie rusza się z sofy. - powiedziała Karolina.
Szybko pobiegłam do salonu.
Hope - powiedziałam.
Usłyszałam tylko pisk. Szybko podeszłam do sofy i wziełam ją na kolana.
Hej kochanie - powiedziałam. Szybko zareagowała na mój głos i mój zapach. Zaczęła merdać ogonem. Szybko oparła się o moje piersi i zaczęła lizać mnie po twarzy.
Ale się za tobą stęskniłam. - powiedziałam dając jej buziaka w czoło.
Wszyscy przyszli do salonu, a krystian przyniósł mi kanapki, akurat wtedy kiedy zaburczało mi w brzuchu. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
☺☺☺☺ ☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺ ☺☺☺☺
Mam nadzieje, że się podoba. Będę teraz więcej dodawać, żeby nadgonić.
Heheh.
Dziękuje za deydyk mojej sis Ness :)
Naprawdę nic mi nie jest zakręciło mi się tylko w głowie. - odpowiedziałam wstając z krzesełka. Chciałam mu pokazać, ze nic mi nie jest, ale znowu zakręciło mi się w głowie.
Zemdlałam. Obudziłam się w szpitalu.
Gdzie..gdzie ja jestem? - zapytałam siedzącego obok mnie na łóżku Krystiana.
Jesteś w szpitalu. Zemdlałaś. Przestraszyłem się więc razem z Ness i Nicolasem wczoraj przywieźliśmy Cię tu. Lekarze nie chcą nam nic powiedzieć, ale.. - Krystianowi przerwał lekarz wchodzący do pokoju.
Roksi obudziłaś się. - powiedział.
O hej John. Nie wiedziałam, że jesteś tu lekarzem. - powiedziałam.
A ja nie wiedziałem, że trafisz tu do szpitala. - odpowiedział z szerokim uśmiechem. John to kolega mojej mamy. Jest Polakiem amerykańskiego pochodzenia. W wieku 5 lat przeprowadził się do Polski.
Bynajmniej tak mi mama opowiadała.
Wszystko jest w porządku. To tylko chwilowe zawroty głowy. Minie to. Jest to wywołane nadmiernym stresem. Musisz dużo odpoczywać i ogółem się nie stresować. - powiedział John.
A kiedy mogę się wrócić do domu? - zapytałam.
Dzisiaj. Nie ma żadnych wskaźań, żeby cię tu dłużej trzymać. - powiedział John po czym wyszedł z sali.
Najwidoczniej nasz powrót trzeba przełożyć do jutra. -powiedziałam.
Dobra wstawaj i się ubieraj. - powiedział Krystian podając mi ubrania.
Pół godziny później byłam już ubrana, umalowana i gotowa do drogi.
Jedziemy? - zapytałam.
Jasne chodź idziemy. - powiedział.
10 min później byliśmy już w drodze.
Hej skarbie. O czym tak myślisz. - zapytał widząc moje zamyslenie.
A nic tak o wszystkim - skłamałam. Tak naprawdę myślałam o tym telefonie i o Kamilu, że to może przez to wylądowałam w szpitalu.
Jesteśmy na miejscu - powiedział Krystian zatrzymują się w garażu. Szybko wyskoczył z samochodu i otworzył mi drzwi.
Gdy weszłam do domu wszyscy pędem rzucili się do mnie i pytali co mi jest.
Hej nic mi nie jest okej. A gdzie jest Hope? - zapytałam zaniepokojona.
Kiedy trafiłaś do szpitala Hope strasznie zesmutniała i nie rusza się z sofy. - powiedziała Karolina.
Szybko pobiegłam do salonu.
Hope - powiedziałam.
Usłyszałam tylko pisk. Szybko podeszłam do sofy i wziełam ją na kolana.
Hej kochanie - powiedziałam. Szybko zareagowała na mój głos i mój zapach. Zaczęła merdać ogonem. Szybko oparła się o moje piersi i zaczęła lizać mnie po twarzy.
Ale się za tobą stęskniłam. - powiedziałam dając jej buziaka w czoło.
Wszyscy przyszli do salonu, a krystian przyniósł mi kanapki, akurat wtedy kiedy zaburczało mi w brzuchu. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
☺☺☺☺ ☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺ ☺☺☺☺
Mam nadzieje, że się podoba. Będę teraz więcej dodawać, żeby nadgonić.
Heheh.
Dziękuje za deydyk mojej sis Ness :)
Rozdział 13 - Nie wytrzymam tego.
"Tydzień po moich urodzinach"
Siedzieliśmy wszyscy w salonie. Hope biegała po całym domu. Chyba się jej nudziło. Nagle zadzwonił do mnie telefon.Roksi. - to była moja mama.
Tak o co chodzi? - spytałam.
Mój wyjazd trochę się przedłuży - powiedziała.
Okej. Nic nie szkodzi, a i jeszcze raz dziękuje za prezent. - powiedziałam po czym się rozłączłam. A tak a propo prezentu. Od mamy dostałam nowy zajefajny telefon. Jego zdjęcie jest na dole.
Kto dzwonił? - spytała Natala.
Moja mama. powiedziała, że jej wyjazd trochę się przedłuży. - powiedziałam po czym złapałam Hope.
Idę ją wykąpać. Dzisiaj ostatni dzień w górach trzeba to jakoś uczcić. Może jakaś impreza? - spytałam. - Tylko nikogo nie zapraszamy. - na dźwięk tych słów wszyscy zaczęli się śmiać.
Poszłam na górę do łazienki. Zatknęłam wannę i odkręciłam kurek.
Gdy woda się lała ktoś do mnie zadzwonił.
Halo? - odezwał się głos w komórce.
Halo, kto mówi - zapytałam.
Słuchaj suko, jeżeli jeszcze raz zrobisz coś mojej siostrze to tak Cię załatwię, że Cię nawet ten twój nowy chłoptaś nie pozna. / chciałam krzyknąć, ale szybko zasłoniłam sobie usta ręką.
Kim Ty do cholery jesteś? - zapytałam.
czego od mnie chcesz? - dopytywałam się, ale ten ktoś się rozłączył.
Może to tylko jakiś głupi żart. Może po prostu komuś się nudzi.
postanowiłam, że nikomu o tym nie powiem.
Wzięłam się w garść i wykąpałam Hope. Wzięłam i zawinęłam ją w ręcznik, po czym wysuszyłam ja suszarką.
Zeszłyśmy na dół. Postawiłam Hope na podłodze. Ta od razu podbiegła do Krystiana. Ten wziął ją na ręcę, a ona polizała go po buzi zaczęłam się śmiać, ale on podbiegł i dał mi klapsa w tyłek.
Aaa zboczeniec - zaczęłam na niego krzyczeć.
kto zboczeniec? - spytała się Nat wchodząc do salonu.
Uważaj ten zboczeniec łapie za tyłki. - powiedziałam wskazując na Krystiana.
Haaha...O nie teraz to po tobie - powiedział po czym rzucił się na mnie.
Haha. Napewno niee.. - powiedziałam wybiegając do kuchni i wpadając na Dagmarę całującą się z Bartkiem.
O.o przepraszam - powiedziałam przebiegając po między nimi.
Nagle zrobiło mi się słabo i zakręciło mi się w głowie. Złapałam się krzesełka i usiadłam. Szybko podbiegł do mnie Krystian.
Kochanie co ci jest? - zapytał zatroskany.
Nic takiego. Słabo mi się zrobiło. Po prostu. - żeby nie było, w ciąży na pewno nie jestem. Może i byłam trochę pijana, ale nie na tyle, żeby się nie zabezpieczyć :D :D :D
☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻☻
Pozdrowionka dla wszystkich co czytają i komentują mój blog.
Dzięki, że jesteście.
Dedyk dla Ness :) :) :*
Rozdział 12 - Hope - Nadzieja
Szczęścia gołąbeczki - powiedział Bili. Widocznie podsłuchiwał całą naszą rozmowę.
Jakiego szczęścia, a czy my razem jesteśmy? - spytałam.
No właśnie - odezwał się Krystian. - A chciałabyś? - spytał.
Ty serio. Dopiero co zakończyłam jeden związek, a Ty myąlisz, że odrazu będę z Tobą?? - spytałam.
Wszyscy spojrzeli się na mnie.
Ejj..Ale ja żartowałam. Oczywiście, że chcę. - powiedziałam po czym Krystian podniósł mnie i pocałował.
Wiecie co? Naprawdę do siebie pasujecie. - odezwał się ktoś zza drzwi.
Natalka? Czy to Ty? - spytałam.
Tak to ja!! - miałam łzy w oczach. W końcu znowu jesteśmy w starym dobrym składzie. - Natalka to moja najlepsza przyjaciółka. Za nim się wyprowadziła razem z Krystianem byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Gdy wybuchnął pożar w bloku, w którym mieszkaliśmy wszyscy trzej wyprowadziliśmy się. Każdy w swoją stronę. Utrzymywaliśmy kontakt przez 4 lata, a potem cisza. Każdy zajął się swoimi sprawami. Na szczęście znowu jesteśmy wszyscy razem.
O Boże. Co ty tu robisz? -spytałam.
Mama chciała się wyprowadzić z miasta więc zaproponowałam, żebyśmy przeprowadziły się tam gdzie Ty. - powiedziała witając się ze wszystkim.
Ohh. Tak się cieszę. A skąd wiedziałaś gdzie jesteśmy? - spytałam.
Przyjechałam razem z Przemkiem i Dagmarą. Ale ukrywałam się, bo chciałam Ci zrobić niespodziankę urodzinową. - powiedziała, ale skarciłam ją spojrzeniem.
Czemu nie powiedziałaś, że masz urodziny - wszyscy zaczęli na mnie krzyczeć.
Bo nie lubię ich obchodzić. Dobrze.
okej, ale ja i tak mam dla Ciebie prezent. - powiedział Krystian. On zawsze pamiętał o moich urodzinach.
Wiem, Ty zawsze o nich pamiętasz. - powiedziałam całując go.
I nie będzie żadnej imprezy urodzinowej. ten wieczór spędzisz ze mną - powiedział, ale coś nie chciałam mu uwierzyć albo po prostu jestem już nadwrażliwa.
Okej. - powiedziałam po czym złapał mnie za rękę.
Idziemy na spacer i po prezent dla Ciebie. - powiedział po czym wyszliśmy z kuchni. Zatrzymaliśmy się koło drzwi frontowych i założyliśmy kurtki i wyszliśmy z domu.
Szliśmy przez park jakieś dobre 30 min. potem poszliśmy do miasta. Nie było do niego daleko, więc dotarliśmy tam dość szybko.
Poszliśmy do kawiarni, aby napić się czegoś gorącego.
Poczekaj tu chwilkę. -powiedział po czym wybiegł z kawiarni. Czekałam na niego 15 min, może trochę więcej.
Zamknij oczy - powiedział wchodząc do kawiarni.
Okej - powiedziałam. Gdy zamknęłam oczy na twarzy po czułam jakby ktoś mnie polizał.
Otworzyłam oczy. Po czym ujrzałam najśliczniejszego zwierzaczka na świecie. Był to mały labrador w pudełku. Krystian wręczył mi smycz i obrożę, którą od razu założyłam psiakowi na szyję.
Nie wiem co mam powiedzieć - mówiłam ze łzami w oczach.
Nic nie mów. Tylko powiedz jak damy małej na imię - powiedział. zamyśliłam się.
Mam! - krzyknęłam. Może Hope (Hołp czyta się). Czyli nadzieja. - dodałam.
Okej. Nawet pasuje. - zaśmiałam się.
Założyłam małej obrożę i poszliśmy na długi spacer.
Do domu wróciliśmy około godziny 18:30.
Zapaliłam światło, ale nikogo nie widziałam i nie słyszałam.
Poszłam do salonu razem z Hope. Puściłam ją ze smyczy, a ta od razu pobiegła za sofę i zaczęła szczekać.
Hope. Do nogi. Dobry piesek - powiedziałam drapiąc ją za uchem.
Zapaliłam światło i wszyscy wyskoczyli zza foteli i zza sofy i krzyknęli: "Niespodzianka".
Miało nie być żadnej imprezy - powiedziałam, ale zaraz po tym zaczęłam się śmiać i dziękować wszystkim za prezenty. Od Krystiana dostałam jeszcze wisiorek w kształcie litery K
Tylko od Bartka i Przemka nic nie dostałam.
Jaka słodka - entuzjowały się dziewczyny Hope.
Masy gust chłopaku - powiedziała Natalka.- I do dziewczyny i do psiaka.
Roksi. Możemy Cię prosić na chwilkę - spytał Przemek.
Okej. A o co chodzi - spytałam.
Mamy dla Ciebie prezent. -powiedział Bartek.
Ale chłopaki nie trzeba było. - odpowiedziałam.
Zrobiliśmy to, bo nie chcieliśmy, żebyś się męczyła. - powiedział Bili.
Kamil nie będzie już z nami mieszkał - powiedział Bartek po chwili milczenia.
Ale jak to? - spytałam.
Normalnie - pogadaliśmy z nim i zaproponowaliśmy, że albo sam się wyprowadzi albo mu w tym pomożemy. - powiedział Przemek.
I obiecał, że już Ci się nie pokaże na oczy - dodał Bartek.
Dziękuje wam jesteście naprawdę kochani. - powiedziałam po czym poszliśmy do salonu.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Pomysł pieska podrzuciła mi Ness. Dziękuje za pomysł słońce.
Zapraszam do komentowania i obserwowania.
I z góry dziękuje za poświęcony czas dla czytania mojego bloga. :) :)
A to zdjęcie mojej słodkiej Hope.
A to zdjęcie wisiorka, który dostałam od Krystiana. :* :* :*
Jakiego szczęścia, a czy my razem jesteśmy? - spytałam.
No właśnie - odezwał się Krystian. - A chciałabyś? - spytał.
Ty serio. Dopiero co zakończyłam jeden związek, a Ty myąlisz, że odrazu będę z Tobą?? - spytałam.
Wszyscy spojrzeli się na mnie.
Ejj..Ale ja żartowałam. Oczywiście, że chcę. - powiedziałam po czym Krystian podniósł mnie i pocałował.
Wiecie co? Naprawdę do siebie pasujecie. - odezwał się ktoś zza drzwi.
Natalka? Czy to Ty? - spytałam.
Tak to ja!! - miałam łzy w oczach. W końcu znowu jesteśmy w starym dobrym składzie. - Natalka to moja najlepsza przyjaciółka. Za nim się wyprowadziła razem z Krystianem byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Gdy wybuchnął pożar w bloku, w którym mieszkaliśmy wszyscy trzej wyprowadziliśmy się. Każdy w swoją stronę. Utrzymywaliśmy kontakt przez 4 lata, a potem cisza. Każdy zajął się swoimi sprawami. Na szczęście znowu jesteśmy wszyscy razem.
O Boże. Co ty tu robisz? -spytałam.
Mama chciała się wyprowadzić z miasta więc zaproponowałam, żebyśmy przeprowadziły się tam gdzie Ty. - powiedziała witając się ze wszystkim.
Ohh. Tak się cieszę. A skąd wiedziałaś gdzie jesteśmy? - spytałam.
Przyjechałam razem z Przemkiem i Dagmarą. Ale ukrywałam się, bo chciałam Ci zrobić niespodziankę urodzinową. - powiedziała, ale skarciłam ją spojrzeniem.
Czemu nie powiedziałaś, że masz urodziny - wszyscy zaczęli na mnie krzyczeć.
Bo nie lubię ich obchodzić. Dobrze.
okej, ale ja i tak mam dla Ciebie prezent. - powiedział Krystian. On zawsze pamiętał o moich urodzinach.
Wiem, Ty zawsze o nich pamiętasz. - powiedziałam całując go.
I nie będzie żadnej imprezy urodzinowej. ten wieczór spędzisz ze mną - powiedział, ale coś nie chciałam mu uwierzyć albo po prostu jestem już nadwrażliwa.
Okej. - powiedziałam po czym złapał mnie za rękę.
Idziemy na spacer i po prezent dla Ciebie. - powiedział po czym wyszliśmy z kuchni. Zatrzymaliśmy się koło drzwi frontowych i założyliśmy kurtki i wyszliśmy z domu.
Szliśmy przez park jakieś dobre 30 min. potem poszliśmy do miasta. Nie było do niego daleko, więc dotarliśmy tam dość szybko.
Poszliśmy do kawiarni, aby napić się czegoś gorącego.
Poczekaj tu chwilkę. -powiedział po czym wybiegł z kawiarni. Czekałam na niego 15 min, może trochę więcej.
Zamknij oczy - powiedział wchodząc do kawiarni.
Okej - powiedziałam. Gdy zamknęłam oczy na twarzy po czułam jakby ktoś mnie polizał.
Otworzyłam oczy. Po czym ujrzałam najśliczniejszego zwierzaczka na świecie. Był to mały labrador w pudełku. Krystian wręczył mi smycz i obrożę, którą od razu założyłam psiakowi na szyję.
Nie wiem co mam powiedzieć - mówiłam ze łzami w oczach.
Nic nie mów. Tylko powiedz jak damy małej na imię - powiedział. zamyśliłam się.
Mam! - krzyknęłam. Może Hope (Hołp czyta się). Czyli nadzieja. - dodałam.
Okej. Nawet pasuje. - zaśmiałam się.
Założyłam małej obrożę i poszliśmy na długi spacer.
Do domu wróciliśmy około godziny 18:30.
Zapaliłam światło, ale nikogo nie widziałam i nie słyszałam.
Poszłam do salonu razem z Hope. Puściłam ją ze smyczy, a ta od razu pobiegła za sofę i zaczęła szczekać.
Hope. Do nogi. Dobry piesek - powiedziałam drapiąc ją za uchem.
Zapaliłam światło i wszyscy wyskoczyli zza foteli i zza sofy i krzyknęli: "Niespodzianka".
Miało nie być żadnej imprezy - powiedziałam, ale zaraz po tym zaczęłam się śmiać i dziękować wszystkim za prezenty. Od Krystiana dostałam jeszcze wisiorek w kształcie litery K
Tylko od Bartka i Przemka nic nie dostałam.
Jaka słodka - entuzjowały się dziewczyny Hope.
Masy gust chłopaku - powiedziała Natalka.- I do dziewczyny i do psiaka.
Roksi. Możemy Cię prosić na chwilkę - spytał Przemek.
Okej. A o co chodzi - spytałam.
Mamy dla Ciebie prezent. -powiedział Bartek.
Ale chłopaki nie trzeba było. - odpowiedziałam.
Zrobiliśmy to, bo nie chcieliśmy, żebyś się męczyła. - powiedział Bili.
Kamil nie będzie już z nami mieszkał - powiedział Bartek po chwili milczenia.
Ale jak to? - spytałam.
Normalnie - pogadaliśmy z nim i zaproponowaliśmy, że albo sam się wyprowadzi albo mu w tym pomożemy. - powiedział Przemek.
I obiecał, że już Ci się nie pokaże na oczy - dodał Bartek.
Dziękuje wam jesteście naprawdę kochani. - powiedziałam po czym poszliśmy do salonu.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Pomysł pieska podrzuciła mi Ness. Dziękuje za pomysł słońce.
Zapraszam do komentowania i obserwowania.
I z góry dziękuje za poświęcony czas dla czytania mojego bloga. :) :)
A to zdjęcie mojej słodkiej Hope.
A to zdjęcie wisiorka, który dostałam od Krystiana. :* :* :*
Rozdział 11 - Zawsze tylko z tobą :)
Rano obudził mnie krzyk Ness.
Co się stało - krzyknęłam wychodząc z pokoju Krystiana w jego koszuli.
Aaaa, u mnie pod łóżkiem jest pająk!!! - krzyknęła wskakując na Sławka.
Krystian? Zabrałeś ze sobą Roksii?? - spytałam patrząc na niego srogim wzrokiem.
A co miałem zrobi? Miałem zostawić ją samą w domu? A kto byy ją karmił? - powiedział z lekko podniesionzm tonem.
Oj dobrze, dobrze niech już zostanie tylko ją gdzieś schowaj i zamknij. Wiesz, że boje się pająków, a i Krystian mogę Cię prosić na chwilkę i Ciebie Bartek też - powiedziałam po czym złapałam Krystiana i Bartka za ręcę i zaciągnęłam ich do ich pokoju.
Krystian. Przepraszam Cię za to co będzie działo się w kuchni, ale na razie będę udawać, że nic nie widziałam i, że nic nie wiem. Okej? - spytałam. Miałam chytry plan, który po prostu nie mógł się nie powieść.
Okej, ale co zamierzasz zrobić? - zapytał z zaciekawieniem.
To niespodzianka. A Ty Bartek mam do Ciebie, sprawę jak zapytam się ciebie w kuchni czy zamienisz się ze mną pokojem to zgodzisz się?+ - spytałam.
Jasne - odpowiedział. Nic nie powiedziałam tylko podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek. Krystiana ucałowałam w usta i zeszliśmy na dół.
Po godzinie gdy wszyscy byliśmy już w kuchni brakowało tylko Kamila i Julki.
Wlałam sobie kawy i w tym samym momencie poczułam jak ktoś łapie mnie za tyłek.
Uśmiechnęłam się szyderczo sama do siebie i się odwróciłam. przed mnę stał Kamil, a zaraz za nim do kuchni weszła Julka. Nic nie powiedziałam tylko zaczęłam całować Kamila. Wszyscy się na nas patrzyli, a gdy skończyliśmy się całować podeszłam do Julki złapałam ją za włosy i zaciągnęłam do Kamil.
Ała, co Ty do licha robisz? - zapytała.
Mam nadzieję, że jesteś tak samo dobra w łóżku, jak jesteś fałszywa. A Ty jak mogłeś mi to zrobić?? - krzyczałam na nich, a wszyscy patrzyli się na mnie jak na wariatkę.
No mów. Mów co robiłeś w nocy. Z kim i gdzie byłeś w nocy. Myślałeś, że będę taka głupia i nie zajrzę do nas do pokoju? za kogo Ty mnie masz? I tylko nie tłumacz się, że to był wypadek, że więcej tego nie zrobisz albo, że to było po pijanemu. Jesteś żałosny - krzyczałam wtedy już ze łzami w oczach. Krystian złapał mnie za rękę i wyciągnął stamtąd.
Co Ty robisz zostaw mnie. - krzyknęłam. On nic nie zrobił tylko mnie do siebie mocno przytulił.
Nie warto Roks, uspokój się - uspokajał mnie.
Dobrze, ale muszę tam wrócić.
Weszliśmy spowrotem do kuchni.
Ty. - wskazałam na Julkę. - wypierdalaj stąd i się tu więcej nie pokazuj.
A Ty - wskazałam na Kamila. - Ciebie nie wyrzucę, bo to dom twojej kuzynki, ale wyprowadzam się z twojego pokoju. Bartek zamienisz się ze mną pokojami? - zapytałam, ale i tak wiedziałam, że się zgodzi, bo prędzej to ustaliliśmy.
Jasne. tylko zamienimy też łóżka. U nas w pokoju są dwa oddzielne, a u was jedno wspólne. - powiedział.
Wyjaśnie wam to wszystko jeżeli wszytko będzie zrobione.
Po 2 godzinach przenoszenia łóżek i naszych bagaży podbiegła do mnie Ness, Karolina, Daga i Ewcia.
Ej Roks powiesz mi wkońcu co się stało? - spytała zdenerwowana Ness. - Co Kamil takiego zrobił z Julką? Czy oni..? - nic nie powiedziałam tylko pokiwałam głową.
Ale wiesz co?? Uświadomiłam sobie jedno, że nigdy nie kochałam twojego brata. - powiedziałam po czym uśmiechnęłam się wspominając sobie wczorajszą noc z Krystianem.
Z czego się śmiejesz? -spytały równo wszystkie dziewczyny.
Po tym jak zobaczyłam Kamila i Julkę.. Wybiegłam z płaczem z domu. Za mną wybiegł Krystian. Po czym złapał mnie za rękę i zaczęliśmy się całować. Po chwili znaleźliśmy się u niego w pokoju i.. - nie dokończyłam, bo Ness rzuciła mi się na szyję i zaczęła piszczeć. (żebyście nie pomyśleli czasem, że jestem puszczalska czy jaka, po prostu czułam się taka bezpieczna w ramionach Krystiana to było silniejsze od mnie). To nie wiarygodne. - powiedziały dziewczyny.
A jednak - odezwał się Krystian.
___________________________________________________________________
Pozdrowionka dla Dagii.. Kochanie jesteś już. Ciesz się.
Co się stało - krzyknęłam wychodząc z pokoju Krystiana w jego koszuli.
Aaaa, u mnie pod łóżkiem jest pająk!!! - krzyknęła wskakując na Sławka.
Krystian? Zabrałeś ze sobą Roksii?? - spytałam patrząc na niego srogim wzrokiem.
A co miałem zrobi? Miałem zostawić ją samą w domu? A kto byy ją karmił? - powiedział z lekko podniesionzm tonem.
Oj dobrze, dobrze niech już zostanie tylko ją gdzieś schowaj i zamknij. Wiesz, że boje się pająków, a i Krystian mogę Cię prosić na chwilkę i Ciebie Bartek też - powiedziałam po czym złapałam Krystiana i Bartka za ręcę i zaciągnęłam ich do ich pokoju.
Krystian. Przepraszam Cię za to co będzie działo się w kuchni, ale na razie będę udawać, że nic nie widziałam i, że nic nie wiem. Okej? - spytałam. Miałam chytry plan, który po prostu nie mógł się nie powieść.
Okej, ale co zamierzasz zrobić? - zapytał z zaciekawieniem.
To niespodzianka. A Ty Bartek mam do Ciebie, sprawę jak zapytam się ciebie w kuchni czy zamienisz się ze mną pokojem to zgodzisz się?+ - spytałam.
Jasne - odpowiedział. Nic nie powiedziałam tylko podeszłam do niego i dałam mu buziaka w policzek. Krystiana ucałowałam w usta i zeszliśmy na dół.
Po godzinie gdy wszyscy byliśmy już w kuchni brakowało tylko Kamila i Julki.
Wlałam sobie kawy i w tym samym momencie poczułam jak ktoś łapie mnie za tyłek.
Uśmiechnęłam się szyderczo sama do siebie i się odwróciłam. przed mnę stał Kamil, a zaraz za nim do kuchni weszła Julka. Nic nie powiedziałam tylko zaczęłam całować Kamila. Wszyscy się na nas patrzyli, a gdy skończyliśmy się całować podeszłam do Julki złapałam ją za włosy i zaciągnęłam do Kamil.
Ała, co Ty do licha robisz? - zapytała.
Mam nadzieję, że jesteś tak samo dobra w łóżku, jak jesteś fałszywa. A Ty jak mogłeś mi to zrobić?? - krzyczałam na nich, a wszyscy patrzyli się na mnie jak na wariatkę.
No mów. Mów co robiłeś w nocy. Z kim i gdzie byłeś w nocy. Myślałeś, że będę taka głupia i nie zajrzę do nas do pokoju? za kogo Ty mnie masz? I tylko nie tłumacz się, że to był wypadek, że więcej tego nie zrobisz albo, że to było po pijanemu. Jesteś żałosny - krzyczałam wtedy już ze łzami w oczach. Krystian złapał mnie za rękę i wyciągnął stamtąd.
Co Ty robisz zostaw mnie. - krzyknęłam. On nic nie zrobił tylko mnie do siebie mocno przytulił.
Nie warto Roks, uspokój się - uspokajał mnie.
Dobrze, ale muszę tam wrócić.
Weszliśmy spowrotem do kuchni.
Ty. - wskazałam na Julkę. - wypierdalaj stąd i się tu więcej nie pokazuj.
A Ty - wskazałam na Kamila. - Ciebie nie wyrzucę, bo to dom twojej kuzynki, ale wyprowadzam się z twojego pokoju. Bartek zamienisz się ze mną pokojami? - zapytałam, ale i tak wiedziałam, że się zgodzi, bo prędzej to ustaliliśmy.
Jasne. tylko zamienimy też łóżka. U nas w pokoju są dwa oddzielne, a u was jedno wspólne. - powiedział.
Wyjaśnie wam to wszystko jeżeli wszytko będzie zrobione.
Po 2 godzinach przenoszenia łóżek i naszych bagaży podbiegła do mnie Ness, Karolina, Daga i Ewcia.
Ej Roks powiesz mi wkońcu co się stało? - spytała zdenerwowana Ness. - Co Kamil takiego zrobił z Julką? Czy oni..? - nic nie powiedziałam tylko pokiwałam głową.
Ale wiesz co?? Uświadomiłam sobie jedno, że nigdy nie kochałam twojego brata. - powiedziałam po czym uśmiechnęłam się wspominając sobie wczorajszą noc z Krystianem.
Z czego się śmiejesz? -spytały równo wszystkie dziewczyny.
Po tym jak zobaczyłam Kamila i Julkę.. Wybiegłam z płaczem z domu. Za mną wybiegł Krystian. Po czym złapał mnie za rękę i zaczęliśmy się całować. Po chwili znaleźliśmy się u niego w pokoju i.. - nie dokończyłam, bo Ness rzuciła mi się na szyję i zaczęła piszczeć. (żebyście nie pomyśleli czasem, że jestem puszczalska czy jaka, po prostu czułam się taka bezpieczna w ramionach Krystiana to było silniejsze od mnie). To nie wiarygodne. - powiedziały dziewczyny.
A jednak - odezwał się Krystian.
___________________________________________________________________
Pozdrowionka dla Dagii.. Kochanie jesteś już. Ciesz się.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





